Młodzież jest wyzwaniem dla Omegi i Roleksa

Łukasz OstruszkaŁukasz Ostruszka
opublikowano: 2015-10-22 22:00

Szwajcarski przemysł zegarkowy przygotowuje się na wojnę z nowym wrogiem. I nie chodzi tu o smartwatche

Smartwatch nie jest największym zmartwieniem szwajcarskich producentów czasomierzy. Gra toczy się o to, żeby młodzież w ogóle chciała nosić zegarki.

Fotolia

— Moim zdaniem, większym wyzwaniem niż smartwatche jest to, że wychodzimy młodym ludziom naprzeciw z produktem, który uważany jest za należący do świata ich rodziców — mówi Stephen Urquhart, który kieruje Omegą, jedną z najbardziej znanych szwajcarskich firm zegarmistrzowskich.

Wie, co mówi, bo czas pędzi nieubłaganie, a jedna zmiana w modzie goni kolejną. Z sondażu ośrodka YouGov wynika, że dla więcej niż połowy osób w wieku 16-34 lata telefon komórkowy jest głównym narzędziem służącym do sprawdzania czasu. Młodzi, wychowani w asyście dotykowych ekranów, są więc największym wyzwaniem dla Omegi, Longinesa, Roleksa i innych znanych firm produkujących luksusowe zegarki w Szwajcarii.

Omega, która wchodzi w skład grupy Swatch, produkuje je od ponad wieku. Czasomierze wytwarzane w mieście Biel/Bienne nosili m.in. prezydent John F. Kennedy i astronauta Buzz Aldrin, a przede wszystkim agent brytyjskich służb wywiadowczych James Bond. Kusi więc tradycją i doświadczeniem, ale nie ceną — za zegarki Omegi trzeba zapłacić średnio 6 tys. USD.

Przyciągnięcie młodszych klientów, którzy będą gotowi wyłożyć sporo pieniędzy na tradycyjny zegarek, niebędący elektronicznym gadżetem, jest częścią sprzedażowej strategii Omegi. W maju firma zatrudniła 33-letniego brytyjskiego aktora Eddiego Redmayne’a, który ma trafić do młodego pokolenia. Gwiazdor dołączył do George’a Clooneya i Nicole Kidman, którzy mają odpowiednio 54 i 48 lat.

„Szwajcarscy producenci zegarków już mają do czynienia z rosnącą listą wyzwań: trzyletnimi represjami w Chinach, uderzającymi w ekstrawaganckie wydatki, gwałtownym wzrostem kursu franka oraz konkurencją ze strony smartwatcha firmy Apple” — napisał Bloomberg. Stephen Urquhart nie zamyka swojej firmy na nowości i nie wyklucza, że Omega doda do swoich zegarków funkcje elektroniczne.

Marketingowymi dźwigniami dla takich pomysłów mogą być igrzyska olimpijskie i filmy o przygodach Jamesa Bonda, znanego z zamiłowania do nowinek technologicznych. Takie otwarcie może pomóc Szwajcarom w walce z inteligentnymi zegarkami Apple’a, Samsunga czy Sony. Młode pokolenie i smartwatch to zresztą pojęcia powiązane.

Smartwatch wygląda jak tradycyjny zegarek, ale ma własny system operacyjny, obsługuje różne aplikacje, łączy się ze smartfonem, a na ekranie dotykowym wyświetla wiadomości. Szwajcarski przemysł zegarkowy drży i przygotowuje się na wojnę z nowym wrogiem. Eksport szwajcarskich zegarków odnotował ostatnio największy kwartalny spadek od 2009 r.