Młynarze szukają inwestorów
Zakłady zbożowe szukają skutecznej metody na restrukturyzację branży. Przedsiębiorstwo Przemysłu Zbożowo-Młynarskiego w Białymstoku oraz Śląskie Zakłady Zbożowo-Młynarskie zdecydowały się na inwestorów strategicznych.
Być może jeszcze w tym tygodniu białostockie zakłady zbożowo- -młynarskie podpiszą umowę z inwestorem strategicznym. Majątek przedsiębiorstwa zostanie wniesiony do spółki, w której jeden z dwóch inwestorów obejmie większościowy pakiet akcji. Do białostockich młynów chce wejść krajowa firma z branży oraz inwestor finansowy.
— Negocjacje z inwestorami prowadzi wojewoda. Wolałbym jednak, żeby do spółki wszedł od razu inwestor branżowy, który oprócz kapitału zapewni rynek zbytu. Inwestor finansowy tylko odwleka w czasie wejście firmy z branży — tłumaczy Henryk Łada, dyrektor Przedsiębiorstwa Przemysłu Zbożowo-Młynarskiego w Białymstoku.
Krajowa konsolidacja
Dyrektor Łada uważa, że dobrym pomysłem na ratowanie nierentownej branży młynarskiej jest konsolidowanie krajowych firm. Prawdopodobnie inwestor z branży, który stara się o utworzenie spółki z PZZ-ami w Białymstoku, jest przedsiębiorstwem o zbliżonej pozycji na rynku.
Wcześniej wydzierżawieniem części przedsiębiorstwa interesowała się spółka polsko-amerykańska, która zamierzała produkować oleje spożywcze. Do porozumienia jednak nie doszło.
— Inwestor był zainteresowany wyłącznie elewatorami w Grajewie. Nie chcieliśmy jednak oddać tylko tej części majątku, która przynosi zyski, zwłaszcza że już wtedy interesowały się nami inne firmy. Nikt natomiast nie chciałby kupić tego, co pozostało — mówi dyrektor Łada.
Branżowy, ale nie polski
Śląskie Zakłady Zbożowo-Młynarskie również zamierzają wkrótce zakończyć prywatyzację. Głównym akcjonariuszem firmy jest XI NFI, do którego należą również młyny z Bolesławca i Szamotuł. Andrzej Hołda, prezes zarządu spółki, także wolałby inwestora branżowego, ale jednak zagranicznego. Fundusz ma do wyboru dwie oferty — inwestora krajowego i zagranicznego. Inwestor finansowy, który interesuje się młynami ze Śląska, inwestował już w handel oraz w sektor środków ochrony roślin.
— Niewiele krajowych firm z branży jest w stanie udźwignąć ciężar przekształcenia równorzędnego przedsiębiorstwa. Inwestor zagraniczny ma dużo większe możliwości — wyjaśnia Andrzej Hołda, prezes śląskich zakładów.
Spółka ma do zaoferowania teren pod budowę nowego młyna w Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Tychach. Na jego wybudowanie potrzeba jednak około 50 mln zł. Firma, która w 1998 roku odnotowała 9,3 mln zł straty, nie będzie w stanie zgromadzić takich środków.
Śląskie zakłady zbożowe to 11 młynów. Program oszczędnościowy przewiduje sprzedaż części obiektów. Do końca roku z firmy odejdzie także 80 z 350 pracowników.