Mniej listów

opublikowano: 20-09-2012, 00:00

Poczta: Za nieco ponad trzy miesiące polski rynek czeka duża zmiana: pełna liberalizacja

Do 31 grudnia 2012 r. polski rynek usług pocztowych pozostanie zmonopolizowany. Do tego czasu publiczny operator ma wyłączność na przesyłki listowe o wadze do 50 g.

Rynek dzisiaj

Największy udział w liczbie usług pocztowych (bez druków bezadresowych) mają właśnie przesyłki listowe — to około 80 proc. wszystkich usług. Ponad 90 proc. przesyłek listowych waży mniej niż 50 g i podlega monopolowi Poczty Polskiej.

— Niska jakość usług operatora publicznego, zwłaszcza co do terminowości dostarczania przesyłek, i wysokie ceny usług pocztowych w porównaniu do siły nabywczej ludności spowodowały rozwój konkurencji mimo niekorzystnych przepisów — zauważa Wiesław Klimaszewski, prezes Ogólnopolskiego Związku Niepublicznych Operatorów Pocztowych.

Liczba operatorów pocztowych wpisanych do Rejestru Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej szybko rosła. W 2003 r. było ich 58. W 2011 r. — już 247, ale tylko 154 prowadziło działalność. W 2006 r. prywatni operatorzy zrealizowali 61 mln usług (w tym InPost i PGP 1,25 mln), a w 2010 r. 208 mln (w tym InPost i PGP 153 mln), co oznacza 122-krotny wzrost. W 2011 r. operatorzy komercyjni zrealizowali 261 mln usług, czyli o 25,5 proc. więcej niż rok wcześniej (w tym InPost i PGP 199 mln, tj. o 30 proc. więcej niż w 2010 r.).

Po liberalizacji

Tendencja spadkowa została wprawdzie zahamowana w 2011 r., ale rynek tradycyjnych usług pocztowych będzie systematycznie malał.

— Najsilniej dotknie to Pocztę Polską, bo spadek wzmocnią działania operatorów komercyjnych po uwolnieniu rynku. Z niewielkim ryzykiem można założyć, że prywatne firmy pocztowe przynajmniej podwoją liczbę usług realizowanych w 2011 r., odbierając monopoliście kolejną grupę klientów. A to oznacza spadek liczby usług świadczonych przez Pocztę Polską nawet o kilkaset milionów przesyłek — uważa Wiesław Klimaszewski.

— Liberalizacja sektora pocztowego wymusi na operatorach podejmowanie działań, które zagwarantują im uzyskanie znaczących przewag rynkowych wobec rosnącej konkurencji. Jednocześnie sektor tradycyjnej korespondencji na świecie się kurczy wraz z rozwojem komunikacji elektronicznej. Dlatego trzeba skutecznie dopasowywać strategię produktową do warunków rynkowych — mówi Rafał Brzoska, prezes InPost.

To ta firma przoduje we wprowadzaniu nowych technologii. W 2011 r. wprowadziła na rynek „paczkomaty” — samoobsługowe urządzenia do nadawania i odbioru paczek. Obecnie wprowadza automatyczny terminal pocztowy zastępujący tradycyjna placówkę pocztową.

Operatorzy prywatni szukają nowych usług. Taką jest poczta hybrydowa. Nadawca przekazuje operatorowi korespondencję w formie pliku elektronicznego. Operator przekształca plik w tradycyjny list i doręcza adresatowi.

Obiecująco rozwija się też rynek paczek i przesyłek kurierskich. Taką usługę zaproponowała niedawno także Poczta Polska. Jednak znaczenie jej konkurentów będzie rosło.

Tak jak jakość usług przy równoczesnym obniżeniu cen, co jest korzystne dla klientów i niekorzystne dla Poczty Polskiej, która ma bardzo wysokie koszty stałe.

— Przez kilka miesięcy po uwolnieniu rynku wrośnie liczba operatorów prywatnych. Jednak z czasem będzie malała. Część firm się połączy, a część zniknie z rynku. Pozostanie kilku, może kilkunastu silnych operatorów działających na dużych obszarach kraju. Może to mieć jednak inną dynamikę, jeżeli na polski rynek pocztowy wkroczą operatorzy zagraniczni, a jest to bardzo prawdopodobne — zaznacza Wiesław Klimaszewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu