Mniej niż połowa w PPK

opublikowano: 19-11-2019, 22:00

Według ankiety przeprowadzonej przez think tank Instytut Emerytalny w pierwszym etapie do PPK zapisało się 40 proc. pracowników.

Średni wynik 40-50 proc. na pierwszym etapie byłby bardzo dobry. Wszędzie upowszechnienie tego typu programu zajmuje lata, a co dopiero w Polsce po historii OFE — mówił w październiku Paweł Borys, szef PFR, odpowiedzialny za program pracowniczych planów kapitałowych. Jego zdaniem w małych i średnich firmach, które będą podpisywać umowy w drugim etapie (w pierwszym zrobili to najwięksi pracodawcy), partycypacja będzie niższa, wyższa natomiast w administracji (do PPK przystąpi na końcu).

— Jeżeli system się zakorzeni, ludzie zobaczą środki z OFE na prywatnych IKE, nie będzie prób zmian w PPK, to po 4-6 latach partycypacja powinna wynieść 50-60 proc. — dodał Paweł Borys, który wczoraj przyklasnął pomysłowi premiera Mateusza Morawieckiego, by prywatny charakter pieniędzy w PPK i na IKE zapisać w konstytucji „by odbudować zaufanie”.

Eksperci Instytutu Emerytalnego przypominają jednak, że jeszcze pod koniec sierpnia 2018 r., kiedy do Sejmu trafił projekt ustawy o PPK, autorzy szacowali poziom partycypacji na 75 proc.

„Jak widać, okazują się one kompletnie nierealne, dlatego też w kolejnych miesiącach agendy rządowe sukcesywnie obniżały te prognozy” — napisano w raporcie, którego podstawą stały się dane udostępnione przez kilkadziesiąt podmiotów z 4 tys., które podpisały umowy o PPK.

„Badana grupa obejmuje znacząco więcej niż 1,5 proc. populacji wszystkich pracodawców, którzy utworzyli już PPK. Można więc ze wszelkimi zastrzeżeniami mówić o pewnej reprezentatywności. Należy jednak zastrzec, że przedstawione w opracowaniu wyniki są wyłącznie badaniem na określonej grupie, nie zaś statystyką całego rynku PPK” — napisano w raporcie.

W skrajnych przypadkach partycypacja wyniosła 6 i 95 proc., ale dominanta, czyli najczęściej pojawiające się wyniki zawierały się w przedziale 30-50 proc. Jak zaznaczono, poziom partycypacji w PPK w przypadku zleceniobiorców jest z reguły znacząco niższy niż w przypadkach zatrudnienia na umowę o pracę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane