Pośpiech, oszczędności i brak określenia odpowiedzialności kosztowały życie 165 robotników.
Wolno, ale spada liczba ofiar wypadków na budowach. Ze statystyk Głównego Inspektoratu Pracy (GIP) wynika, że w 2010 r. życie straciło 165 osób — o 5 mniej niż w 2009 r. Ciężkich obrażeń doznało 216 robotników — spadek o 45. GIP doliczył się 638 wypadków — o 26 mniej niż rok wcześniej. Inspektorzy pracy skontrolowali place budowy, na których łącznie pracowało ponad 70 tys. osób. Nałożyli 2,8 tys. mandatów (średni wynosił 1,3 zł), wstrzymali prace 3,6 tys. razy, skierowali do sądów 160 wniosków o ukaranie pracodawców, a do prokuratury 34 zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
— Pracodawcy tłumaczą nieprawidłowości oszczędnością i pośpiechem. W ocenie inspektorów, przyczynami są — oprócz oszczędności — duża liczba firm pracujących na terenie budowy i przerzucanie odpowiedzialności za stan bhp na podwykonawców, którzy mają dużo mniejsze możliwości organizacyjne i finansowe — mówi Danuta Rutkowska z Głównego Inspektoratu Pracy.
Podczas kontroli obiektów kubaturowych inspektorzy najwięcej zastrzeżeń mieli m.in. do warunków wykonywania prac na wysokościach, stanu rusztowań, oznaczenia stref niebezpiecznych.
1-2
tys. zł Taką karę mogą nałożyć na firmę inspektorzy pracy, jeśli stwierdzą nieprawidłowości. Mają też możliwość skierowania wniosku o ukaranie przedsiębiorstwa do sądu. Wtedy grzywna może wynieść do 30 tys. zł.