Mniejsza o kryzys. Strzeżmy się stagnacji

Bogusław Zalewski
opublikowano: 04-12-2008, 00:00

KOMENTARZ PARTNERA DODATKU

Media i politycy czynią wiele zgiełku z powodu kryzysu. Nie sposób przejść obok tego obojętnie. Ale tak naprawdę powinniśmy zrobić, co się da, by uniknąć ewentualnej stagnacji. A zrobić można wiele.

Kryzys to zastopowanie tendencji wzrostowej w gospodarce. Ważniejsze jest to, co po nim następuje: chwilowe spowolnienie czy trwała niewydolność gospodarcza wyrażająca się najpierw spadkiem tempa wzrostu PKB lub jego zatrzymaniem na długo (o tak wspaniałym określeniu jak wzrost ujemny nie wspominając).

Tak naprawdę należy się obawiać stagnacji. Ona spowoduje, że nasz przemysł, a wraz z nim także sektor targowy, boleśnie dotknie dekoniunktura. I to na długo. Prognoza koniunktury w Polsce przewiduje spowolnienie tempa wzrostu PKB z przewidywanego na ponad 5 proc. do 3-3,5 proc. w roku przyszłym. Ale w 2010 r. możemy się spodziewać dalszego pogorszenia sytuacji i popadnięcia w stagnację. Wiele do tego czasu można i trzeba zrobić — i to szybko — by ułatwić życie przedsiębiorcom.

Najwyższa pora przyspieszyć ustalenie na szczeblu Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i Ministerstwa Gospodarki zasad dopłat do eksportu w postaci refundacji części kosztów dla polskich firm, które uczestniczą w targach za granicą. Pora zakończyć prace, po myśli wystawców i firm ich obsługujących na targach zagranicznych nad ustawą modyfikującą zasady pobierania podatku VAT od usług targowych, z udziałem krajowych poddostawców. Wszak to w eksporcie poza Unię można szukać szansy na rozwój.

Urzędy marszałkowskie, które dysponują częścią funduszy na promocję gospodarczą, mogłyby ujednolicić, choćby częściowo, zasady ich użycia, by branżowe wystąpienia za granicą były możliwe z udziałem wystawców z wielu regionów jednocześnie. Uczestnicy targów w Polsce ucieszyliby się pewnie, gdyby choć początkujący wystawcy mogli otrzymać od nich wsparcie, nawet częściowe, w ich wydatkach targowych.

Polski rynek targowy, po rekordowym wzroście w ubiegłym roku (wzrost sprzedaży o 20 proc.) radzi sobie całkiem nieźle i spodziewamy się rok 2008 zamknąć wzrostem sprzedaży rzędu 10-12 proc. Na przyszły rok zaplanowaliśmy niespełna 300 targów w kraju i przygotowaliśmy blisko 500 propozycji uczestnictwa w targach zagranicznych. Oferty te przedkładamy dzisiaj za po-

średnictwem "Pulsu Biznesu".

Rynek targowy w Polsce wszedł w nowy okres. Są przykłady fuzji i przejęć. Są wejścia na nasz rynek zagranicznych organizatorów z nowymi pomysłami. Są inwestycje wspomagane ze środków UE, jak w Olsztynie, Lublinie i Kielcach, i bez nich, np. w Warszawie, Sosnowcu oraz planowane w Katowicach i Łodzi. Organizujemy nowoczesne targi dla zróżnicowanej klienteli z wykorzystaniem wielu komunikatorów, choć na targach nadal podstawowym komunikatorem jest stoisko.

I naprawdę nie potrzebujemy stagnacji.

Bogusław Zalewski, prezes Polskiej Izby Przemysłu Targowego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bogusław Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu