Mniejsze agencje popadają w kłopoty

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2002-02-21 00:00

Począwszy od 1994 roku mamy do czynienia z szybko postępującym rozwojem działalności skupionej wokół handlu długami. Agencje zaczęły powstawać, jak grzyby po deszczu. Wiele z nich do zawierania transakcji wykorzystuje Internet.

W kraju działa kilkadziesiąt biur pośredniczących w handlu długami. Jednak w rzeczywistości karty na tym rynku rozdaje kilku największych graczy. Pozostałe blisko 30 instytucji postrzegane jest przez specjalistów jako firmy działające na zasadzie komisu.

Przedstawiciele samych agencji nieco inaczej dzielą rynek wierzytelności. Pozycję pośrednika uzależniają od wielkości wystawianej oferty.

— Jest grupa firm, które dysponują jednorazową ofertą długów wartych 10 mln zł. Do nich można zaliczyć GCOW, Jatex oraz Indos. Kolejną grupę stanowią agencje Favor, Cash Flow czy Śląska Agencja Finansowa, wystawiające wierzytelności warte 3-7 mln zł. Wreszcie kilka agencji (Akcept, Złomrex i AMT) dysponuje potencjałem 1-2 mln zł — analizuje Jerzy Korcz, prezes Jatex-Finanse.

Instytucje, których rodowód wywodzi się z handlu długami, teraz przekształcają się w firmy świadczące kompleksowe usługi finansowe.

— Przyszłość należy do największych firm, które są w stanie zapewnić kompleksową obsługę związaną z obrotem na rynku wierzytelności, m.in. gwarantują faktoring oraz udzielanie pożyczek — podkreśla Jerzy Korcz.

Jednak nie wszystkim powodzi się tak dobrze na tym dynamicznie rozwijającym się rynku. Coraz częściej mniejsze firmy zaczynają popadać w kłopoty. Z reguły wiążą się one z trudnościami w egzekwowaniu długów.

— Wiele agencji obracających długami ma problemy. Nasza firma prowadzi kilka spraw windykacyjnych takich instytucji. Część tych o mniejszej skuteczności działania wypada z rynku — przyznaje prezes Jatex-Finanse.

Na rynku funkcjonują także giełdy zajmujące się pośrednictwem długami. Dolnośląska Giełda Wierzytelności zajmuje się obsługą prawną przelewu wierzytelności, pośrednictwem w zakupie i sprzedaży wierzytelności, a także nabywaniem na zlecenie wierzytelności. DGW przy obrocie wierzytelnościami pobiera prowizję wysokości 5 proc. wartości transakcji.

— Działamy między innymi za pośrednictwem Internetu. W naszej bazie znajduje się około 3,8 tys. wierzytelności. W tej chwili potencjał rynku jest duży, a giełdy zajmujące się obrotem długami mogą zacząć się bardziej specjalizować w handlu wierzytelnościami niewymagalnymi — przyznaje Krystian Konopka, prezes zarządu Dolnośląskiej Giełdy Wierzytelności.

Inna firma, również działająca w Internecie, to EGB Investments. Agencja ta ma w ofercie kilkadziesiąt tysięcy wierzytelności. Klientami EGB są zarówno wielkie jak i małe przedsiębiorstwa z różnych branż. Dotychczas firma zawarła ponad 500 umów w stosunku do blisko 100 tys. dłużników, na kwotę około 140 mln zł.