Mnożą się inwestorzy i brokerzy

Adrian Boczkowski, autor podręcznika dostępnego na hedging.pb.pl
opublikowano: 12-04-2011, 12:26

Dziesięć lat temu o rynku forex można było tylko pomarzyć. Dzisiaj krajowi inwestorzy mogą już przebierać w ofertach pośredników. Prezentujemy 22 z nich.

100 tys. zysku w kilka tygodni przy kapitale początkowym dziesięć razy niższym. Możliwe? A 27076 proc. (to nie błąd – dokładnie dwadzieścia siedem tysięcy siedemdziesiąt sześć procent!) zysku w miesiąc? Na rynku forex — jak najbardziej. Pierwszy przykład nie jest odosobniony, a drugi to wynik zwycięzcy XTB Forex Race 2010. Krajowi pośrednicy walutowi wręcz sypią jak z rękawa przykładami inwestorów, którzy trafnie przewidzieli kilkutygodniowe silne ruchy walut i dorobili się prawdziwych fortun. Rynek forex to również ciekawa propozycja dla aktywniejszych graczy, którzy wolą wykonywać setki transakcji w ciągu jednego dnia i zadowalać się jednostkowo niedużymi zyskami, które w sumie mogą dać zarobić niemałą sumkę. Pozagiełdowy rynek forex, czyli wymiana walut z dźwignią dochodzącą do nawet 200-400 razy, oferuje mnóstwo możliwości. Nie dziwi więc, że z roku na rok zyskuje na popularności także w Polsce. Zarabiać można bowiem zarówno na wzrostach, jak i na spadkach kursów.


Zyski kuszą naśladowców

Choć statystycznie większość foreksowych spekulantów traci, to szansa na szybkie i wysokie zyski rozbudza wyobraźnię. To sprawia, że z reguły po pierwszych porażkach początkujący inwestorzy starają się powiększyć wiedzę na temat rynku FX, reguł nim rządzących oraz dostępnych instrumentów i zleceń. Najwięksi brokerzy na polskim rynku prowadzą szeroko zakrojone akcje edukacyjne. Niektórzy wydają książki i organizują bezpłatne szkolenia dla klientów. Nie ma, niestety, dostępnych aktualnych zagregowanych danych o tym, jak szybko rozwija się w Polsce rynek forex (jedynie dane o wolumenie transakcji daną walutą co 4 lata prezentuje raport BIS). Z rozmów z przedstawicielami firm foreksowych wynika jednak, że liczba klientów i wolumeny obrotu rosną dynamicznie.

Rynek forex przez wiele lat był zarezerwowany jedynie dla dużych graczy, głównie instytucji finansowych czy większych przedsiębiorstw. Od kilku lat, dzięki zmniejszeniu minimalnych stawek gry przez brokerów, stał się w Polsce dostępny praktycznie dla każdego (do rozpoczęcia gry wystarczy nawet kilkaset złotych).

Warto zauważyć, że brokerzy zarabiają z reguły jedynie na spreadach, czyli różnicach między oferowanymi klientom cenami kupna i sprzedaży danego instrumentu. Bezpośrednią stroną transakcji dla klientów brokerów foreksowych jest bowiem sam broker, który później może zawierać z innymi uczestnikami rynku transakcje przeciwstawne (zabezpieczające). Roczne zyski pojedynczych pośredników foreksowych z polskiego rynku idą nawet w dziesiątki milionów złotych. Nie jest więc dziwne, że na nasz rynek wkracza coraz więcej międzynarodowych brokerów foreksowych. Platformy transakcyjne coraz częściej znajdują się także w ofertach krajowych domów maklerskich. O ile jednak do tej pory o foreksowych graczy rywalizowało jedynie kilka niszowych podmiotów z polską licencją (XTB DM, DM IDMSA, DM TMS Brokers), o tyle teraz na scenę zaczynają wchodzić brokerzy z bankowych grup kapitałowych. Pierwszy z ofertą foreksową wystartował DM BOŚ (listopad 2009 r.). Dołączył do niego już BM BPH (jest partnerem brytyjskiego CMC Markets), a w II kwartale 2011 r. - BM Alior Banku, Noble Securities i DM BZ WBK. Własną platformę uruchomił też znany do tej pory głównie z bankowości inwestycyjnej Trigon (jest partnerem amerykańskiego Forex Capital Markets - FXCM). Platformy oferują nie tylko grę transakcjami spot z dużym lewarem, ale również oferują wiele innych instrumentów. Jak grać, by zysk był nieograniczony, a ryzyko jak najbardziej? Zajrzyj do podręcznika dostępnego na hedging.pb.pl.


Nie tylko spekulacja

Szeroką ofertę produktów walutowych mają banki. Choć również oferują platformy foreksowe (np. Citibank, Deutsche Bank i Alior Bank), to w głównej mierze ich oferta skierowana jest do firm. Chodzi przede wszystkim o strategie zabezpieczające przed ryzykiem kursowym. Co prawda można tu zastosować rolowanie pozycji z platformy foreksowej (są to co do zasady transakcje spot), ale dużo wygodniejsze i efektywniejsze w użyciu mogą okazać się inne instrumenty — kontrakty forward czy opcje walutowe. Na doradztwo i fachową obsługę można liczyć zarówno w bankach (departamenty skarbu), jak i u niezależnych doradców, z których część posiada w ofercie również platformy foreksowe dla osób fizycznych (dobrym przykładem jest tu TMS Brokers).

Poprzez indywidualną obsługę pośredników można więc stać się uczestnikiem rynku walutowego bez samodzielnego przeprowadzania operacji w aplikacjach komputerowych. Niezależnie od tego, czy interesuje nas transakcja spekulacyjna, czy też zabezpieczająca, ważne są jej parametry (w tym dostosowanie do potrzeb klienta) oraz koszty. Warto rozejrzeć się na rynku i porównać oferty. Różnice bywają wyraźne.


Broker brokerowi nierówny

Najprościej można porównać wystandaryzowane oferty platform transakcyjnych. Rynek foreksowy staje się w Polsce coraz bardziej konkurencyjny, ale oferta brokerów mimo to jest zróżnicowana. Warto zwrócić uwagę na poziom osobistej pomocy konsultantów (telefon, czat, mail), możliwości zawierania transakcji poprzez różne kanały (internet, telefon, sms), godziny handlu (nie wszędzie zawrzemy transakcje przez całą dobę) czy możliwość osobistego szkolenia. Ważna jest też łatwość i intuicyjność korzystania z danej platformy transakcyjnej (tu liczą się subiektywne odczucia) oraz narzędzia w niej zawarte (wykresy, analizy, kalendarz wydarzeń itp.).

Spore różnice występują również, jeśli chodzi o dźwignie dla poszczególnych instrumentów oraz w samej gamie instrumentów. Wielu brokerów oferuje bowiem nie tylko wiele par walutowych, ale również możliwość zarabiania na ruchach cen indeksów giełdowych, kursów poszczególnych akcji i towarów (kontrakty różnic kursowych — CFD). Od niedawna w ofercie można znaleźć też CFD na akcje krajowych blue chipów (dźwignia wynosi 10 razy).

Warto zwrócić uwagę na ewentualne ukryte koszty, np. prowizję od wpłat i wypłat oraz opłaty za rolowanie pozycji na kolejny dzień czy gwarancję (lub jej brak) wobec zleceń typu stop loss. Wygodna jest również możliwość otwarcia konta testowego oraz dostępność inteligentnych zleceń, np. limitów kroczących za trendem. Warto zwrócić również uwagę na wartości spreadów. To ważna kwestia dla aktywnych graczy. W przypadku najpłynniejszych par walutowych, np. EUR/USD, spread może być zagwarantowany na niskim poziomie. Jeśli chodzi o inne instrumenty, bywa już różnie. Szczególnie, że sytuacja potrafi być dynamiczna i zaskakująca. Z reguły foreksowi gracze mają pod tym względem lepsze zdanie o brokerach, którzy są jedynie pośrednikami w transakcjach na rynku międzybankowym, a nie są jedynie drugą stroną transakcji klientów (nie muszą się zabezpieczać na zewnątrz). Pierwszą grupę poznamy po skrócie NDD (No Dealing Desk) lub dodatkowo, oprócz funkcji STP (Straight Through Processing), po skrócie ECN (Electronic Communications Network). W pierwszym przypadku chodzi o bezpośredni dostęp do międzybankowego rynku walutowego. W drugim – o dostęp również do rynku organizowanego przez danego brokera, czyli do ofert jego klientów i partnerów biznesowych. W obydwu sytuacjach spready są z reguły całkowicie rynkowe, a broker pobiera niewielką prowizję od wolumenu transakcji. To domena dużych globalnych graczy (m.in. Alpari, FXDD, Duscascopy Bank, MB Trading), ale do tego grona aspirują też BM Alior Banku i DM BZ WBK.

Przy wyborze brokera foreksowego warto wziąć też pod uwagę bezpieczeństwo naszych pieniędzy. Rękojmia dawana przez dobrą markę założycieli, duża wartość biznesu, długa historia – to ważne aspekty, ale mogą one szybko prysnąć. Dlatego warto zainteresować się jurysdykcją, pod jaką działa dany broker. Podmioty funkcjonujące w UE na zasadzie paszportowania (wszyscy brokerzy zarejestrowani w krajach członkowskich) nie mogą przetrzymywać pieniędzy klientów na własnym rachunku (brokerzy ze Szwajcarii mogą). Brokerzy z UE podlegają też co do zasady systemowi ubezpieczeniowemu na wypadek trudności finansowych (ochrona klientów), podczas gdy podmioty amerykańskie – niekoniecznie. Brokerzy z UE podlegają też kontroli audytorów (również co do jakości usług), co w wielu innych rejonach świata nie jest standardem.


Główni brokerzy foreksowi w Polsce (w porządku alfabetycznym - kliknij w nazwę po szczegóły):


Admiral Markets

Advanced Currency Markets (ACM)

Alpari

City Index

CMC Markets

Coolforex

DM BOŚ (BossaFX)

DM IDMSA (IDM Trader)

DM TMS Brokers

Ducascopy Bank

Easy Forex

FIT DM


FXCM

FXDD

Fx Pro

GCI

GFT Globar Markets

MB Trading

MIG Bank

Saxo Bank

WH Selfinvest

X-Trade Brokers DM

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski, autor podręcznika dostępnego na hedging.pb.pl

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu