FRANKFURT (Reuters) - Niemiecka grupa telekomunikacyjna MobilCom poinformowała, że jeszcze w piątek zamierza złożyć wniosek o otwarcie postępowania upadłościowego, ponieważ France Telecom wycofał się z finansowania spółki.
W czwartek wieczorem rada francuskiego operatora zdecydowała, że wstrzyma dalsze finansowanie niemieckiej firmy. Na dwa tygodnie przed wyborami powszechnymi w Niemczech pracę utracić może pięć tysięcy osób.
Akcje spółki straciły w piątek połowę swojej wartości i płacono za nie poniżej jednego euro. Wartość rynkowa firmy wynosi obecnie około 35 milionów euro. W lipcu 2000 roku kapitalizacja MobilCom sięgnęła siedmiu miliardów euro, a od tego czasu spółka straciła 99,5 procent swojej wartości.
Na liście niemieckich firm, które w ostatnich miesiącach ogłosiły upadłość znajdują się między innymi: grupa budowlana Holzmann, przemysłowa Babcock Borsing oraz medialny gigant Kirch Media.
"Jeszcze dzisiaj firma złoży wniosek o wszczęcie postępowania upadłościowego" - powiedział szef MobilCom, Thorsten Grenz.
Do końca września niemiecka firma musi spłacić zadłużenie o wartości 4,7 miliarda euro.
"Nie widać żadnego potencjalnego inwestora, a należałoby go znaleźć bardzo szybko" - powiedział analityk SES Research w Hamburgu, Klaus Baumann.
Heide Simonis, premier landu Szlezwik-Holsztyn gdzie mieści się siedziba MobilCom, powiedziała, że zrobi wszystko by utrzymać miejsca pracy. Dodała też, że władze landu mogą pomóc firmie w kwestiach podatkowych, ale nie są w stanie przyjąć na siebie zadłużenia przekraczającego sześć miliardów euro.
O swoim wsparciu dla spółki zapewnił również niemiecki rząd, a kanclerz Gerhard Schroeder wyraził gotowość przewodzenia rozmowom między MobilCom a wierzycielami.
SCHMIDT ATAKUJE FRANCE TELECOM
Były prezes MobilCom, Gerhard Schmidt powiedział, że francuska grupa dokonała najgorszego wyboru. Na początku roku Schmidt wdał się w poważny spór z France Telecom, który zapoczątkował obecny kryzys.
"Kierując się wyłącznie swoimi interesami France Telecom uciekł od odpowiedzialności. Przyszedł teraz czas aby sądy oceniły to, moim zdaniem, skandaliczne i bezprawne zachowanie" - powiedział Schmidt.
France Telecom nabył swoje 28,5 procent akcji MobilCom w 2000 roku, aby wejść na największy rynek telekomunikacyjny Europy i wziąć udział w przetargu na licencje na świadczenie usług komórkowych trzeciej generacji.
Od kilku tygodni spór między France Telecom a MobilCom dotyczący przyszłego finansowania firmy przekształcił się w personalną kłótnię ze Schmidtem. France Telecom oskarżył go między innymi, że za firmowe pieniądze zakupił akcje MobliCom dla swojej żony.
W czerwcu francuskiej grupie udało się pozbawić Schmidta funkcji prezesa. Zachował on jednak około 50 procent akcji MobilCom i nie ustawał w wysiłkach, by zmusić France Telecom do ogłoszenia wezwania do sprzedaży nieposiadanych przez Francuzów walorów operatora.
Zgodnie z zawartą umową między dwoma firmami France Telecom zobowiązał się wspierać finansowo niemieckiego operatora oraz sfinansować zakup licencji oraz rozwój telefonii trzeciej generacji w Niemczech.
Jednak grupa, obciążona zadłużeniem sięgającym 70 miliardów euro nie chciała dalej finansować działalności przynoszącej straty spółki, której zobowiązania finansowe sięgają 6,4 miliarda euro.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))