Mocna czerwień na Wall Street

WST
opublikowano: 2011-03-01 22:05

Wtorkowa sesja na amerykańskich giełdach przez większą część dnia toczyła się pod dyktando strony podażowej. Obiecujący był tylko początek dnia na Wall Street. Po pierwszej optymistycznej fazie notowań kolejne godziny przyniosły zdynamizowanie działań ze strony sprzedających, w efekcie czego indeksy powiększały systematycznie straty.

Ostatecznie na finiszu sesji indeks Dow Jones IA tracił 1,38 proc. Wskaźnik S&P500 zniżkował o 1,57 proc. zaś Nasdaq spadał o 1,61 proc.

Złych nastrojów nie była w stanie odwrócić publikacja lepszego niż oczekiwano odczytu indeksu ISM dla sektora wytwórczego. W lutym wzrósł on do 61,4 pkt wobec 61 pkt jakie prognozowali analitycy.

Kolejny raz gorszy od szacunków okazał się za to spadek wydatków na inwestycje budowlane. Obniżyły się one w styczniu 0,7 proc. przy prognozie na poziomie -0,5 proc. Winić za to można w dużym stopniu złe warunki atmosferyczne.

Zachowawca postawa inwestorów była również wynikiem wpierw wyczekiwania, a potem reakcji na wystąpienie Bena Bernanke, szefa Fed przez Komisją Bankową Senatu. Nie powiedział on jednak nic nowego. Odnosząc się do wysokich cen ropy i innych surowców stwierdził jedynie, że prawdopodobnie nie będą miały istotnego wpływu na wskaźniki inflacyjne. Chyba, że ceny przez długi okres pozostaną na wysokich poziomach.

A właśnie sytuacja na rynku surowcowym wywoływała sporą nerwowość wśród inwestorów. Nowy rekord wyceny złota, ponad 3-dekadowy szczyt na srebrze oraz ropa najdroższa od września 2008 r. zachęcały handlujących do pozbywania się akcji.

Z grona notowanych spółek bardzo słabo spisywały się papiery Fifth Third Bancorp. Wycena momentami spadała o ponad 4,5 proc. po informacji o dochodzeniu odnośnie księgowości w bankowym holdingu.

W prestiżowej średniej DJ ciężki dzień przeżyli, co ciekawe, posiadacze akcji spółek przemysłowych w tym takich gigantów jak General Electric, Boeinga, Caterpillara. In plus zaprezentowały się jedynie walory Coca Coli.