Ostatecznie na finiszu sesji indeks Dow Jones IA tracił 1,38 proc. Wskaźnik S&P500 zniżkował o 1,57 proc. zaś Nasdaq spadał o 1,61 proc.
Złych nastrojów nie była w stanie odwrócić publikacja lepszego niż oczekiwano odczytu indeksu ISM dla sektora wytwórczego. W lutym wzrósł on do 61,4 pkt wobec 61 pkt jakie prognozowali analitycy.
Kolejny raz gorszy od szacunków okazał się za to spadek wydatków na inwestycje budowlane. Obniżyły się one w styczniu 0,7 proc. przy prognozie na poziomie -0,5 proc. Winić za to można w dużym stopniu złe warunki atmosferyczne.
Zachowawca postawa inwestorów była również wynikiem wpierw wyczekiwania, a potem reakcji na wystąpienie Bena Bernanke, szefa Fed przez Komisją Bankową Senatu. Nie powiedział on jednak nic nowego. Odnosząc się do wysokich cen ropy i innych surowców stwierdził jedynie, że prawdopodobnie nie będą miały istotnego wpływu na wskaźniki inflacyjne. Chyba, że ceny przez długi okres pozostaną na wysokich poziomach.
A właśnie sytuacja na rynku surowcowym wywoływała sporą nerwowość wśród inwestorów. Nowy rekord wyceny złota, ponad 3-dekadowy szczyt na srebrze oraz ropa najdroższa od września 2008 r. zachęcały handlujących do pozbywania się akcji.
Z grona notowanych spółek bardzo słabo spisywały się papiery Fifth Third Bancorp. Wycena momentami spadała o ponad 4,5 proc. po informacji o dochodzeniu odnośnie księgowości w bankowym holdingu.
W prestiżowej średniej DJ ciężki dzień przeżyli, co ciekawe, posiadacze akcji
spółek przemysłowych w tym takich gigantów jak General Electric, Boeinga,
Caterpillara. In plus zaprezentowały się jedynie walory Coca
Coli.