W środę, po raz pierwszy od 2005 r., na całym świecie spadły ceny węgla, W tym roku notowania tego surowca na rynku szybowały w szalonym tempie w górę, ze 130 USD/t w styczniu do 224 USD 1 lipca, kiedy padł historyczny rekord. Spadek o 12 USD na tonie następnego dnia, czyli 2 lipca, boleśnie odczuły spółki węglowe na świecie. W Sydney koncern Gloucester Coal stracił 12 proc., a Centennial Coal nawet 17 proc. Malały też wyceny chińskich spółek.
Czas wyczekiwania
Czy spadek cen uderzy w polskie spółki węglowe?
— Notowania węgla mają przełożenie na spółki górnicze. Wiele wskazuje, że analitycy liczyli na to, że ceny nadal będą rosły i nieoczekiwany spadek ich zaskoczył. Trudno określić, czy będzie to trwała tendencja, czy tylko korekta wynikająca z chwilowego wahnięcia. Ceny w ostatnim czasie zbyt ostro szły w górę —ocenia Jerzy Galemba, kierownik działu analiz rynku w Węglokoksie.
Analitycy Węglokoksu na bieżąco monitorują rynek międzynarodowy. Dotychczas polskie kopalnie korzystały z hossy — rosły przychody i zyski. Eksperci zwracali uwagę, że gdyby nie wysokie ceny, branża byłaby pod kreską.
Naczynia powiązane
Tymczasem pełną parą idą przygotowania do wejścia
na warszawski parkiet kopalni Bogdanka i Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW).
Obie firmy mają już wybranych doradców. W grudniu ma zadebiutować pierwsza
spółka, a druga w pierwszej połowie 2009 r. Zdenek Bakala, który pośrednio
kontroluje czeskie kopalnie, może być zadowolony, ponieważ zdążył z IPO.
Ulokował emisję w maju, czyli w najkorzystniejszym momencie na rynku. Co z
naszymi spółkami?
— Dobra koniunktura na rynku węgla daje większą szansę pozyskania i zainteresowania inwestorów. Jednak pozycja holdingu jest budowana głównie w kraju, na eksport trafia jedynie około 10 proc. produkcji. Spadek cen nie powinien w nas uderzyć — zapewnia Ryszard Fedorowski, rzecznik KHW.
W ocenie prof. Wiesława Blaschkego z Wydziału Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej, należy z uwagą obserwować notowania na rynkach międzynarodowych.
— Zaistniała sytuacja na razie nie wpłynie na planowaną prywatyzację polskich
spółek, ale może na ich wycenę — ocenia prof. Wiesław Blaschke.
Więcej w piątkowym "Pulsie Biznesu".