
Motorem zwyżki i bohaterem piątkowej sesji został Amazon, co było zasługą jego doskonałych wyników kwartalnych, które odbudowały nieco zaufanie inwestorów do spółek o gigantycznej kapitalizacji podkopanego ostatnio przez „dokonania” Meta (Facebook), a wcześnie Netflix. Udziały Amazona drożały momentami o ponad 15 proc. powiększając swoją wartość rynkową o ponad 200 mld USD.
Z nawiązką odrobiły straty z czwartku akcje platformy Snap drożejąc o 50 proc.
Wydarzeniem dnia była bez wątpienia prezentacja raportu Departamentu Pracy o zamianie zatrudnienia w styczniu. Po środowym odczycie ADP, który zaskoczył rynek redukcją miejsc pracy zamiast oczekiwanego wzrostu, nastroje przed piątkowymi danymi były dosyć niepewne. Okazało się jednak, że w amerykańskiej gospodarce w sektorze prywatnym w minionym miesiącu powstało aż 444 tys. etatów wobec „zaledwie” 150 tys. oczekiwanych.
Początkowa reakcja rynku giełdowego nie była zbyt dobra po pojawiły się spekulacje, że oto Fed otrzymał dodatkowy atut do agresywniejszego zaostrzenia polityki monetarnej, gdyż sytuacja na rynku pracy układa się po myśli władz monetarnych.
Dane te wparły amerykańskiego dolara oraz rentowności papierów skarbowych. W przypadku benchmarkowych 10-letnich obligacji zyski podskoczyły o około 10 punktów bazowych przekraczając poziom 1,90 proc., odzwierciedlając oczekiwanie na marcową podwyżkę stóp procentowych.
Na rynku surowcowym drożała wyraźnie ropa, której wycenę wsparła mocno zimowa aura w wielu częściach Stanów Zjednoczonych, co zwiększa zapotrzebowanie na paliwo.
Co ciekawe, na wartości zyskało też złoto.
Na zamknięciu piątkowej sesji indeks największych amerykańskich blue chipów Dow Jones IA taniał o 0,06 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zyskiwał z kolei 0,52 proc. Natomiast Nasdaq Composite rósł o 1,58 proc. Choć tydzień stal pod znakiem ogromnej zmienności, jednak wszystkie trzy główne indeksy wygenerowały dodatnie zmiany zyskując odpowiednio: 1,1 proc. DJ IA; 1,6 proc. S&P500 i 2,4 proc. Nasdaq.