Po porannych spadkach na azjatyckich parkietach, do zniżkowego trendu dołączyły rynki na Starym Kontynencie. Powodem silnego pogorszenia nastrojów były przede wszystkim dane makro ze strefy euro i Chin. Graczy zaniepokoiły również doniesienia z Holandii, gdzie rządząca koalicja nie doszła do porozumienia odnośnie planu oszczędnościowego i premier zapowiedział rezygnację. Neutralnie z kolei odniesiono się do wyników weekendowego posiedzenie MWF, podczas którego poinformowało o zabraniu większych środków na przeciwdziałanie kryzysowi zadłużeniowemu w Europie niż zakładano.
Po południu i tak już złe nastroje dodatkowo podgrzały spadki na Wall Street.
Wskaźniki PMI dla sektora usług i przemysłowego w Eurolandzie odnotowały spadek w kwietniu, schodząc do najniższego poziomu od pięciu miesięcy. Szósty kolejny spadek stał się również udziałem analogicznego wskaźnika dla chińskiej gospodarki. Zaprezentowane dane sugerują spowolnienie w światowej ekonomii i rosnące ryzyko powrotu recesyjnych czynników.
Spadkom na największych zachodnioeuropejskich giełdach przewodziły przede wszystkim spółki surowcowo-paliwowe. Mocnej przecenie poddały się m.in. papiery Vedanta Recources oraz Antofagasta. Pesymistyczna prognoza spowolnienia wzrostu sprzedaży w Chinach przedstawiona przez koncern BMW doprowadziła z kolei do korekty wycen czołowych koncernów motoryzacyjnych.
Mocno zniżkował kurs akcji ING Groep, największej w Beneluksie instytucji finansowej. Powodem przeceny w dużej mierze był spadek cen holenderskich 10-letnich obligacji., w efekcie czego rentowność wzrosła do najwyższego od trzech lat poziomu w stosunku do niemieckich, benchmarkowych bundów.
Powodów do zadowolenia nie mieli też akcjonariusze Deutsche Banku. Pojawiły się spekulacje, że największy pożyczkodawca w Niemczech prawdopodobnie zmuszony będzie zaksięgować jeszcze dodatkowe wydatki w kwocie co najmniej 400 mln EUR związane ze sprzedażą Actavis Group.
Ostatecznie, na finiszu poniedziałkowej sesji londyński FTSE tracił 1,85 proc., paryski CAC zniżkował o 2,83 proc. zaś frankfurcki DAX opadł aż o 3,36 proc.