Modernizacyjna nisza kusi budowlańców

opublikowano: 01-10-2014, 00:00

Starsze biurowce i centra handlowe zachęcają lokalizacją, odstraszają standardem. Awbud widzi w tym szansę i nie jest odosobniony

31 lipca 2014 r. giełdowy Awbud podpisał umowę na modernizację Adgar Park West. Za prace w biurowcu będącym wieloletnią siedzibą sieci komórkowej Ery (obecnie T-Mobile) zainkasuje 27,6 mln zł netto. Natomiast 13,8 mln zł brutto ma mu przynieść modernizacja dworca PKP w Wągrowcu, zakontraktowana w maju. Zgodnie z nową strategią, tego typu zlecenia mają być jedną z trzech specjalizacji spółki.

TRENDSETTER:
TRENDSETTER:
Kierowany przez Michała Wuczyńskiego Awbud rewitalizował już Galerię Mokotów. Na koncie ma też inne tego typu umowy. Eksperci zaś twierdzą, że podobnych zleceń będzie przybywać.
[FOT. GK]

— Szukamy dużych inwestycji z zakresu generalnego wykonawstwa o charakterze rewitalizacyjnym, jak np. przebudowa warszawskiej Galerii Mokotów, która miała wartość 54,2 mln zł netto. W trakcie takich projektów nie chodzi o proste odświeżenie obiektu, ale istotną zmianę standardu połączoną nierzadko ze zmianą kubatury i funkcji — podkreśla Michał Wuczyński, prezes Awbudu, który modernizował Galerię Mokotów. Jego słowa potwierdza Wojciech Gepner z Deweloperskiego Echo Investment, które w 2011 r. rozbudowało kielecką Galerię Echo. Stary obiekt to około 30 proc. obecnego.

— To była bardzo skomplikowana przebudowa. Część została rozebrana i w jej miejsce powstał nowy obiekt, a to, co zostało, przeszło bardzo zaawansowany remont — mówi Wojciech Gepner.

Rynek modernizacji systematycznie się rozwija. Wiosną 2014 r. Echo przystąpiło do odświeżenia Galerii Olimpia w Bełchatowie. Jesienią 2014 r. chce rozpocząć prace w Galerii Sudeckiej w Jeleniej Górze. Przygotowuje się też do modernizacji trzech kolejnych obiektów handlowych. Na przebudowy stawiają też inni. Z danych firmy doradczej Colliers International wynika, że w pierwszej połowie 2014 r. podobny proces zakończył się w bydgoskim Rondzie, a trwały modernizacje Magnolia Parku i Parku Handlowego Bielany we Wrocławiu czy Atrium Copernicus w Toruniu. Modernizacja trwa też w byłej warszawskiej siedzibie Telekomunikacji Polskiej.

Biurowiec łatwiej zburzyć

Zdaniem Radosława Góreckiego z Colliers International, centra handlowe przysporzą jednak firmom budowlanym zdecydowanie więcej zleceń remontowych niż biurowce. — W przypadku biurowców jest większa konkurencja, czyli wyższy odsetek pustostanów. Ich ilość nawet wzrośnie, bo w ciągu dwóch ostatnich lat uruchomiono wiele projektów, które zakończą się w latach 2015 i 2016. Z tego powodu część obiektów z lat 90. nie będzie modernizowana, ale po prostu zburzona, a na ich miejscu powstaną nowe. Centrów handlowych, dopóki są najemcy i przychodzą klienci, nie ma sensu burzyć — tłumaczy Radosław Górecki.

Lokalizacja w cenie

Wszystkie modernizowane budynki łączy jedno — powstały dość dawno. Najlepsze miejsca zajmowane są zaś jako pierwsze. Po kilkunastu latach są nadal atrakcyjne, a może nawet atrakcyjniejsze.

— Lokalizacje działają. Najemcy sami je promują. Czynny obiekt często stymuluje rozwój infrastruktury drogowej czy komunikacji publicznej — mówi Wojciech Gepner. Tyle że same budynki zaczynają odbiegać od standardów oczekiwanych przez najemców. By starość nie przyćmiła ich zalet, potrzebują remontu. A ten wykonuje się w specyficznych warunkach.

— Sama technika budowlana nie różni się specjalnie od tej, jaką wykorzystuje się przy budowie. Inna jest jednak logistyka pracy i dostaw. Pracuje się najczęściej w obiektach z najemcami, którzy oczekują, że przebudowa nie będzie mocno zakłócać korzystania z wynajmowanych powierzchni. Z punktu widzenia firmy budowlanej stroną jest więc nie tylko inwestor, ale jego najemcy. Pracuje się głównie w nocy, a w dzień załatwia sprawy administracyjne, kontaktuje z przedstawicielami stron oraz przygotowuje logistykę pracy i dostaw — tłumaczy Michał Wuczyński.

Dla inwestorów byłoby najlepiej, gdyby na rynku pojawiły się firmy wyspecjalizowane w takich procesach.

— Nie ma deweloperów specjalizujących się w przebudowach i rozbudowach, a najemcy muszą mieć zapewnioną ciągłość działalności. Na pewno byłoby nam łatwiej, gdyby istniały firmy potrafiące kompleksowo przeprowadzać takie operacje — zaznacza Wojciech Gepner.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane