Prowadzenie apteki to niełatwe zadanie. Rynki lokalne opanowują ogólnopolskie sieci, które zatrudniają sztaby specjalistów i mogą się pochwalić znaczącymi budżetami i profesjonalnymi systemami zarządzania. Prowadząc agresywny marketing, wolniejszymi lub szybszymi krokami konsekwentnie zmierzają do realizacji ekspansywnych celów. Naprzeciw tej rozpędzonej machiny po drugiej strony barykady najczęściej stoi tylko jeden człowiek: właściciel apteki jednoosobowo odpowiadający za jej złożone działanie. Przy rynkowych Goliatach możliwości finansowe i negocjacyjne takiego Dawida wydają się mikroskopijne. Jeśli dodać do tego niedostatek doświadczenia i specjalistycznej wiedzy, a tym samym brak skutecznej metody zarządzania dostawami, sprzedażą i zasobami ludzkimi, to nawet przy dobrej lokalizacji trudno się oprzeć świetnie zorganizowanej konkurencji. Wiele małych aptek jej nie wytrzymuje. Co do mnie — miałam szczęście, że poznałam te zależności jeszcze zanim samodzielnie wkroczyłam na ścieżkę biznesu, gdyż pierwsze zawodowe kroki stawiałam w małej kieleckiej grupie aptek, która tak samo jak inne zmagała się z napływającą silną konkurencją. Tam poznałam smak rynkowych zmagań. Uczestnicząc w ciężkich bojach o rynek, pojęłam, że przetrwanie biznesu jest ściśle powiązane z jego nieustannym rozwojem. Że konkurencja może nas zniszczyć, ale równie dobrze może nas wzmocnić. Że zagrożenia można postrzegać jako możliwości, a stratę jako inwestycje. Że większy może więcej… Nauczyłam się patrzyć oczami sieci. Gdy zakładałam swoją pierwszą aptekę, nie byłam już sama. Stałam w szeregu z innymi miejscowymi, wspierającymi się farmaceutami, którym przyświecało przesłanie: „By walczyć z sieciami, należy stać się jedną z nich”. I tak powstała Apteka Codzienna — zorganizowana i silna sieć mająca własne wypracowane metody działania (know-how), sztab specjalistów odpowiadających za zakupy na dobrych warunkach, pomagających w kreowaniu polityki cenowej i sprzedaży, w zarządzaniu personelem i w innych istotnych zagadnieniach związanych z organizacją pracy. Jestem dumna z tego, że po części jest to również „moje dziecko”. Że mam wkład w opracowanie zasad i rozwój naszej małej, ale prężnej sieci, której działanie przetestowałam na sobie. Cieszę się, bo wiem, że dziś żadnemu przedsiębiorcy działającemu pod szyldem Apteka Codzienna nie spędza snu z powiek odpowiedź na pytanie: „Jak długo wytrzymam z konkurencją?”. Przeciwnie: wielu z nich to liderzy na lokalnych rynkach. Również tam, gdzie działają sieci.
Anna Mierzejewska-Grudziecka, prezes Multi AP
Multi AP
Spółka jest właścicielem sieci aptek działających w Kielcach i miastach powiatowych regionu świętokrzyskiego pod szyldem Apteka Codzienna. Wizytówką założonej i zarządzanej przez Annę Mierzejewską- -Grudziecką firmy są dbałość o bezpieczeństwo pacjentów, duży wybór leków i atrakcyjne ceny.