Mokate szarżuje na rynku herbaty

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2011-11-29 00:00

Znana firma chce podbić segment premium. O sukces będzie trudno — mówią rywale z branży

Kontrolowana przez rodzinę Mokryszów spożywcza grupa Mokate, która wyrosła na produkcji śmietanek do kawy oraz cappuccino, chwali się, że jest wiceliderem polskiego rynku herbat z udziałami ilościowymi przekraczającymi 10 proc.

O ile jednak do tej pory firma koncentrowała się na segmencie herbat popularnych (z niższej i średniej półki cenowej), teraz zapowiada, że chce podbić również rynek herbat premium. Posłuży jej do tego marka Loyd, której reklamową twarzą została piosenkarka Justyna Steczkowska. Przedstawiciele branży herbacianej są jednak sceptyczni. Ich zdaniem, o sukces w segmencie premium będzie arcytrudno.

W oparach marketingu

— Obecne spowolnienie gospodarcze, którego skutki odczuwane są również w Polsce, spowodowało już przesunięcie popytu konsumentów w stronę tańszych marek herbat. To zjawisko może jeszcze przybrać na sile. Eksperci szacują, że przyszły rok będzie trudny dla gospodarki.

Ponadto spodziewają się dalszego osłabienia złotego, który i tak jest już słaby. A biorąc pod uwagę, że herbata jest produktem importowanym, można się spodziewać, że będzie drożeć, zwłaszcza ta wysokiej jakości. Warunki dla rozwoju segmentu herbat premium są więc obecnie bardzo trudne — mówi Tomasz Witomski, prezes firmy Gourmet Foods, która jest wyłącznym importerem herbat Dilmah do Polski.

Podkreśla, że herbata klasy premium powinna charakteryzować się ponadprzeciętną jakością, a taką mają tylko świeże, pakowane na miejscu (wkrótce po zbiorze) herbaty z najlepszych plantacji na Sri Lance (Cejlon) i w Indiach. O ich jakości świadczy cena, jaką trzeba za nie zapłacić na aukcjach — w Colombo czy Kalkucie.

— Herbaty cejlońskie są najdroższe na świecie i średnio 25 proc. droższe od najlepszych herbat indyjskich, jak np. darjeeling. Z kolei herbaty afrykańskie i indonezyjskie są już tańsze od cejlońskich nawet o 50 proc., a mieszanki herbat z różnych krajów nawet o 80 proc. — wylicza Tomasz Witomski.

Według niego, ważne jest, aby handlowcy i konsumenci mieli tego świadomość, dzięki czemu mogą wybierać najlepsze herbaty i unikać przepłacania.

— Niestety, pojęcie herbaty premium w Polsce bardzo się ostatnio zdewaluowało.Na rynku dostępnych jest obecnie wiele drogich produktów i marek, których jakość nie uzasadnia ich wysokiej ceny. Marketing bierze wciąż górę, a firmy korzystają z niskiej świadomości konsumentów. Przyjmując kryterium jakościowe, udział segmentu premium w polskim rynku herbat sięga obecnie 5-6 proc. (wartościowo), lecz przyjmując kryterium cenowe — nawet 40 proc. — ocenia prezes Gourmet Foods.

Biznes dla cierpliwych

Zdaniem ekspertów, potencjał rozwoju rynku herbat z wyższej półki jest w Polsce spory, ale zależy od wzrostu zamożności polskich konsumentów, który postępuje dość wolno.

— Segment herbat premium będzie rósł w długoterminowej perspektywie, ale w przyszłym roku nie spodziewam się jego wzrostu. Z powodu spowolnienia gospodarczego konsumenci zwracają obecnie większą uwagę na ceny produktów i robią zakupy oszczędnie. W efekcie już w tym roku cały rynek herbat w Polsce notuje delikatny spadek. Presję cenową wzmacnia ekspansja sieci dyskontowych, które przejmują coraz większą część rynku handlowego — mówi Agata Dębska, menedżer ds. herbat z firmy Herbapol Lublin.