Podczas pierwszej w tym tygodniu sesji wartość złotego wzrosła, choć odchylenie pozostawało wciąż po słabej stronie starego parytetu. Złożyło się na to kilka czynników.
Wraz ze spadkiem kursu EUR/USD złoty zyskał wobec wspólnej waluty, a kurs EUR/PLN zniżkował z 4,6820 do 4,6270, zaś cena dolara poruszała się w zakresie 3,9210- -3,9435. Po tym jak w piątek złoty znacznie stracił na wartości, wczoraj nastąpiła korekta wartości naszej waluty. Zdaniem analityków, przyczyną piątkowej wyprzedaży złotego było zlecenie sprzedaży przez EBOR akcji Banku Pekao SA o znacznej wartości.
W poniedziałek GUS zakomunikował, że sprzedaż detaliczna wzrosła w październiku w skali rocznej o 10,3 proc. wobec wzrostu o 9,7 proc. we wrześniu. Licząc miesiąc do miesiąca sprzedaż wzrosła o 5,9 proc. wobec zwyżki o 1,5 proc. w poprzednim okresie. Stopa bezrobocia w październiku spadła do 17,4 proc. z 17,5 proc. we wrześniu. Prowzrostową dla złotego mogła też okazać się wypowiedź dla agencji Reuters analityka agencji Moody’s Jonatana Schiffera. Powiedział on, że perspektywa ratingu (3-5 lat) dla Polski jest stabilna ze względu na dobre fundamenty — silny wzrost gospodarczy, dobra dynamika eksportu i bilansu obrotów bieżących, choć zdaniem Schiffera zagrożenie może pojawić się wtedy, gdy w ciągu najbliższych trzech lat rząd nie rozwiąże problemów fiskalnych.
Po południu NBP opublikował dane o inflacji bazowej. Zgodnie z nimi, po wyłączeniu cen żywności i paliw w skali rocznej wzrosła ona w październiku o 1,2 proc. wobec 0,9 proc. we wrześniu. O godz. 16.25 jeden dolar wyceniany był na 3,9250 zł, a euro na 4,6295 zł (odchylenie +0,67 proc.).
Po otwarciu sesji europejskiej przewagę zdobyli sprzedający wspólną walutę. Kurs EUR/USD po pokonaniu w dół technicznego wsparcia na poziomie 1,1850 nabrał tempa i przed południem zniżkował do 1,1782. Inwestorzy postanowili kupić dolary przed zaplanowaną na dalszą część tygodnia serią ważnych danych makro z USA, m.in. o PKB za III kwartał, zaufaniu konsumentów, aktywności przemysłu w okręgu Chicago oraz Beżowej Księdze. Wpływ na wzmocnienie się amerykańskiej waluty miała niewątpliwie również wypowiedź Granta Aldonasa, podsekretarza w Departamencie Handlu USA. Oddalił on obawy rynku o to, że w Stanach Zjednoczonych zapanował trend protekcjonistyczny. Dodatkowo, nowy szef Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet powiedział w poniedziałek, że komunikat po wrześniowym posiedzeniu państw G7 nie odnosił się do siły amerykańskiej waluty w stosunku do głównych światowych walut. W jego opinii, mowa w nim była o tym, że część azjatyckich walut jest zbyt słaba do dolara. Trichet odmówił za to komentarza w sprawie ostatnich zmian ceny euro.
Do dalszych spadków ceny euro nie doszło. W kolejnych godzinach handlu kurs EUR/USD skonsolidował się w zakresie 1,1790-1,1830. O godz. 16.25 jedno euro wyceniane było na 1,1794 dolara.