Morski fundusz płynie do stoczni

Katarzyna Kapczyńska
19-07-2018, 22:00

Jesienią rządowi urzędnicy przedstawią projekt wehikułu finansującego budowę statków. Kapitalizacja szacowana jest na 2 mld zł.

Instytut Studiów Wschodnich przygotował analizę rynku stoczniowego.

Pierwsza
jaskółka…
Zobacz więcej

Pierwsza jaskółka…

W połowie 2017 r. premier Mateusz Morawiecki uczestniczył w położeniu stępki pod prom w Szczecinie. Budowa na razie idzie jak po grudzie, ale armatorzy już zapowiadają zamówienie kolejnych jednostek. Potrzebne więc będzie finansowanie. Fot. Robert Stachnik-REPORTER

— Wskazaliśmy, że konieczne jest uruchomienie programu dużych zamówień stoczniowych, dzięki którym krajowe podmioty i ich kooperanci rozwiną działalność — podkreśla Piotr Słupski, współautor raportu, w okresie rządu PO-PSL zarządzający funduszem Mars z Polskiej Grupy Zbrojeniowej, właściciela wielu stoczni.

Przeanalizował mocne i słabe strony sektora. Słabe to głównie kiepska kondycja finansowa i zbyt niska kapitalizacja firm, mających duże problemy z finansowaniem kontraktów. Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej (MGMiŻŚ) już ponad rok pracuje nad budową wehikułu pozwalającego finansować budowę statków.

— Jesienią zostanie przedstawiony projekt ustawy określającej zasady budowy i funkcjonowania Morskiego Funduszu Rozwoju. Docelowo jego kapitalizacja sięgnie 2 mld zł — szacuje Maciej Styczyński, naczelnik wydziału w departamencie gospodarki morskiej w MGMiŻŚ.

Powstanie spółka zarządzająca otwartymi i zamkniętymi funduszami inwestycyjnymi, które będą angażować się w finansowanie stoczni budujących statki i zamawiających je armatorów. Skorzystać mogą zwłaszcza państwowe podmioty, które bardziej niż prywatne cierpią na brak gotówki. Prywatny kapitał jednak także docenia inicjatywę.

— Zagraniczne stocznie, zwłaszcza azjatyckie, często zdobywają duże kontrakty, ponieważ mogą zabezpieczyć nawet 80 proc. finansowania. Niedawno nie udało nam się pozyskać dużego zamówienia, bo nie mogliśmy zdobyć pieniędzy — umówi Ewa Kruchelska z rady nadzorczej Crista.

Podkreśla, że europejskie instytucje finansowe niechętnie wchodzą w projekty stoczniowe. Fundusz może więc pomóc w budowie portfela zamówień.

Mateusz Filipp, dyrektor zakładu nowych budów w Stoczni Nauta, zapewnia, że branży coraz lepiej układa się współpraca z Korporacją Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych w zakresie gwarancji finansowych na budowę jednostek pływających. Podkreśla jednak, że nadal dla wielu firm ich pozyskanie stanowi nie lada wyzwanie. Jego zdaniem, dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie możliwości gwarantowania przez fundusz zaliczek armatorskich i innych instrumentów finansowych na warunkach komercyjnych. Podobnie uważa Ewa Kruchelska, która ma nadzieję, że plan uruchomienia funduszu nie napotka takich przeszkód, jak opracowana także przez MGMiŻŚ ustawa stoczniowa. Zaproponowano w niej katalog ulg podatkowych i instrumentów ułatwiających rozliczenia finansowe, ale nikt w branży z niej nie korzysta, bo zapisy są niejasne, a ich legalność bada Komisja Europejska.

Pieniądze nie są jedynym problemem stoczni. Polski Fundusz Rozwoju i banki już dawno zadeklarowały finansowanie zakupu promu przez Polską Żeglugę Bałtycką Polferries. Zbudowany ma być w Szczecinie, ale położona pod budowę stępka rdzewieje już ponad rok, a projekt promu wciąż nie jest gotowy. Czas oczekiwania Stocznia Szczecińska stara się wykorzystać na odnowę potencjału wykonawczego, ale wiele czasu zajmuje jej zabieganie o fundusze. Maciej Styczyński nie wyklucza, że na warunkachkomercyjnych możliwe będzie także inwestowanie w stoczniową infrastrukturę. Zapowiada również, że nowy fundusz będzie się też angażować w rozbudowę portów.

Problem stoczni są ponadto braki kadrowe i rosnące koszty pracy. Mateusz Filipp podkreśla, że dobrym fachowcom trzeba płacić coraz więcej, a trudno wynegocjować wyższe ceny u klientów.

Autorzy raportu stoczniowego doceniają znacznie programów cywilnych dla polskich stoczni, ale podkreślają, że długofalowy rozwój zapewnić mogą przede wszystkim programy zbrojeniowe, takie jak Miecznik, Czapla czy Orka, których realizacja stoi pod znakiem zapytania, oraz budowa konstrukcji dla energetyki morskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Górnictwo / Morski fundusz płynie do stoczni