Mostostal Płock z grupy giełdowego Mostostalu Warszawa liczy na utrzymanie w 2010 r. sprzedaży na poziomie 2009.
— Chcemy, by w tym roku przychody nie były niższe niż rok wcześniej [wówczas 161 mln zł — przyp. red.]. Celem jest też utrzymanie rentowności z pierwszego półrocza — mówi Wiktor Guzek, prezes Mostostalu Płock.
Wówczas rentowność netto wyniosła 3,6 proc. Po pierwszym półroczu 2010 r. spółka zanotowała 15,8-procentowy wzrost przychodów r/r., do 83,8 mln zł. Jednak zysk netto stopniał do 3,11 mln zł (wobec 9,8 mln zł przed rokiem).
— Jest kilka przyczyn słabszego zarobku. To strata spółki współzależnej, brak zjawisk jednorazowych, które wystąpiły w tym samym okresie w 2009 r. oraz ogólne pogorszenie sytuacji gospodarczej, co przełożyło się na spadek marż — wyjaśnia prezes.
Nietypowym zdarzeniem w pierwszym półroczu 2009 r. było zakończenie wieloletniego procesu z Bilfinger Berger o należne Mostostalowi pieniądze za dostawę i montaż konstrukcji mostu przez Wisłę w Płocku. Łączny przychód z tego tytułu wyniósł ponad 5,64 mln zł.
W I półroczu 2010 r. najwięcej przychodów (35,55 mln zł) spółka miała z kontraktu dla PERN Przyjaźń (wykonanie i montaż zbiorników w bazie paliwowej w Adamowie). Obecnie portfel spółki zapełniony jest w 84 proc.
Spółka chce wejść na rynek libijski.
— Jeśli się nie uda, 100 proc. tegorocznej sprzedaży będzie wyłącznie ze zleceń krajowych — dodaje Wiktor Guzek.
W I połowie roku 97,3 proc. sprzedaży pochodziło z produkcji budowlano-montażowej.
Mostostal Płock utrzyma sprzedaż
Pogorszenie warunków rynkowych stopiło zarobek spółki, ale portfel zleceń jest niemal pełen.