Motoakcyza to żyła złota dla państwa

Mariusz Ochryniak
opublikowano: 2007-06-18 00:00

Mimo wyroku ETS, uznającego stawki naszej akcyzy za niezgodne z prawem unijnym, podatnicy nie otrzymują zwrotów nadpłaty tego podatku. Osobiście nie znam nikogo, kto dostałby zwrot nadpłaconej akcyzy od samochodu sprowadzonego z UE. Po pierwsze — rząd skutecznie postraszył weryfikacjami faktur i umów. Po drugie — przedłuża w nieskończoność prace nad ustawą, która ma wskazać, na jakich zasadach miałby się odbywać zwrot akcyzy. Importerzy rezygnują ze starań o odzyskanie akcyzy z powodu obaw przed kontrolami fiskusa. A te są intensyfikowane. Jestem tego żywym przykładem.

W mojej firmie urzędnicy kontroli skarbowej siedzą już od stycznia i nie wiadomo, czego szukają. Efektów nie widać. Kontrolerzy sprawdzają też faktury u zagranicznych sprzedawców aut. Kontrolują, czy nie doszło do sztucznego zaniżania cen zakupu pojazdów. Taka akcja powoduje, że nawet uczciwi ludzie boją się upominać o swoje, a wiele osób wycofuje wnioski o zwrot akcyzy. Efekt? Niezgodna z prawem UE motoakcyza stała się żyłą złota dla fiskusa. Dlatego kontrolerzy mają teraz pole do popisu i zapewne duże premie kosztem podatników.

Mariusz Ochryniak

prezes Stowarzyszenia Autokomisów i Importerów Pojazdów Samochodowych