– Kryzys spowodował, że niektóre projekty zostały wstrzymane, prace nad innymi spowolniono. Nie dotyczy to jednak pojazdów elektrycznych. Te mają najwyższy priorytet – mówi Matthieu Tenenbaum, zastępca dyrektora działu pojazdów elektrycznych Renault. Podobna sytuacja jest w innych koncernach motoryzacyjnych.

Ale czy samochody na prąd to pomysł ekonomiczny? Nie do końca.
– Koszt produkcji samochodu w wersji elektrycznej jest zbliżony do odpowiednika spalinowego – zapewnia Matthieu Tenenbaum, ale zaraz dodaje: – Oczywiście ten rachunek nie uwzględnia kosztu akumulatorów. Z akumulatorami auto elektryczne jest ok. 20 proc. droższe.
Inny problem to brak infrastruktury niezbędnej do funkcjonowania ekomotoryzacji.