Doświadczamy obecnie, jak ważne jest zróżnicowanie dostaw paliw, ich miks, a przede wszystkim maksymalne oparcie tego miksu na krajowych źródłach energii. Unia Europejska (UE) skłania państwa członkowskie do jak najszerszego stosowania paliw neutralnych dla efektu cieplarnianego. Polska znalazła się w newralgicznym punkcie. Z jednej strony UE naciska na zmiany struktury paliw z obawy przed wpływem człowieka na klimat. Z drugiej, żywotne interesy państwa polskiego polegają na utrzymaniu produkcji energii z jedynego uważanego za polskie paliwa, czyli węgla.
Ogromnym, wciąż niedocenionym, źródłem energii są odpady, które w znacznej części składają się z surowców odnawialnych. Dlatego produkowana z nich energia mogłaby być w dużej części liczona jako energia zielona. Szwecja od kilkudziesięciu lat z powodzeniem stosuje takie rozwiązania.
Przy okazji można by rozwiązać problem składowania odpadów, zwłaszcza że wkrótce, zgodnie z unijnymi dyrektywami odpadowymi, zabronione będzie składowanie frakcji energetycznej. Może warto więc i w Polsce rozważyć zwiększenie energetycznego wykorzystania odpadów? Z ulegających biodegradacji można uzyskać energię poprzez spalanie ich w zmieszaniu z innymi odpadami albo po poddaniu fermentacji beztlenowej i wyprodukowanie biogazu, który można zamienić na energię cieplną i elektryczną lub biometan. Ten po oczyszczeniu niewiele różni się od gazu ziemnego. Dzięki temu Polska mogłaby zmniejszyć import gazu ziemnego o około 12 proc. Mógłby on posłużyć m.in. do tankowania pojazdów z instalacją CNG.
W połowie lat 70. ubiegłego wieku Szwecja stanęła przed wyzwaniami związanymi z uzależnieniem od paliw kopalnych. Podczas kryzysu energetycznego w kilka miesięcy cena podstawowego paliwa do produkcji ciepła wzrosła wielokrotnie. Większość prywatnych budynków i bloków mieszkalnych ogrzewano tam olejem opałowym. Można było drastycznie podnieść ceny ciepła, uzależnić się od innego dostawcy paliwa kopalnego albo rozszerzyć pojęcie paliwa o niekojarzone z nim produkty i substancje oraz zbudować system rozprowadzania ciepła w aglomeracjach miejskich.
Zdecydowano się na wykorzystanie wszystkich własnych „paliw” i wybudowanie systemu ciepłowniczego (o podobnych zresztą do polskich parametrach).
Postawiono na odpady komunalne, inne bioodpady, np. z lasu, na rośliny energetyczne z rolnictwa, na ciepło odpadowe z przemysłu oraz biogaz powstający w wyniku beztlenowej fermentacji odpadów biodegradowalnych. Zainwestowano też w zwiększenie efektywności wytwarzania energii poprzez przejście na energetykę rozproszoną, skojarzoną i na odzyskiwanie energii z wilgotnych spalin — tradycyjnie traktowanej jako straty kominowe. Jednym z najważniejszych zadań było znalezienie synergii między różnymi rodzajami działalności samorządów, takich jak oczyszczalnia ścieków, biogazownie, ale także sieć ciepłownicza i transport miejski. Może Svensson, mógłby i Kowalski.