We wtorek złoty odrobił część poniesionych dzień wcześniej strat, a odchylenie naszej waluty od dawnego parytetu ponownie znalazło się „na minusie”. Cena dolara zniżkowała do 4,0670 zł wobec 4,1110 zł w poniedziałek. Cena euro spadła w tym samym czasie do 4,4235 zł z 4,4835 zł. Nasza waluta zyskała na wartości pomimo rezygnacji z zajmowanego stanowiska ministra zdrowia. Marek Balicki podał się do dymisji po tym, jak w poniedziałek premier Leszek Miller na szefa Narodowego Funduszu Zdrowia powołał Aleksandra Naumana. Balicki był przeciwny tej kandydaturze. Część inwestorów — pomimo kolejnej dymisji w rządzie — postanowiła wykorzystać bardzo wysokie poziomy kursów EUR/PLN oraz USD/PLN do zrealizowania zysków z krótkich pozycji w złotych.
W ciągu dnia uwaga uczestników rynku skupiła się na posiedzeniu rządu, na którym minister gospodarki, pracy i polityki społecznej Jerzy Hausner przedstawiał swój program gospodarczy, określany przez jednych mianem komplementarnego, a przez innych mianem konkurencyjnego wobec propozycji Grzegorza Kołodki, ministra finansów. Szczegóły programu poznamy jednak dopiero dzisiaj. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 4,0750 zł, a euro na 4,4420 zł (odchylenie minus 0,60 proc.). Ryzyko poważnej destabilizacji w rządzie nadal istnieje. Jeśli plan ministra Hausnera nie okaże się tak komplementarny wobec programu Kołodki, jak usiłują to zaprezentować przedstawiciele rządu, może dojść do dymisji. Jeśli tak się stanie, uważamy, że w rządzie pozostanie minister Hausner. W przypadku realizacji takiego scenariusza złoty mógłby ponownie stracić na wartości. Czy do tego dojdzie? Na razie zalecamy wstrzymanie się z transakcjami.
W Azji notowania amerykańskiej waluty do jena uległy konsolidacji w zakresie 117,80- -118,45. Na rynku werbalnie interweniował minister finansów Japonii Masajuro Shiokawa. Zmiany na rynku walutowym określił on mianem niepożądanych i mających spekulacyjny charakter. Dodał także, że władze są przygotowane do zapobiegnięcia takim gwałtownym ruchom. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 118,05 JPY. Udane pokonanie przez kurs USD/JPY technicznych wsparć na poziomach 117,85 oraz 117,60 może otworzyć drogę do dalszych jego spadków w kierunku poziomu 116,40. Bardziej prawdopodobna wydaje się jednak konsolidacja kursu w zakresie 117,60-118,40.
W Europie wtorkowa sesja miała dość spokojny przebieg. Kurs EUR/USD w ciągu dnia ulegał wahaniom wokół poziomu 1,09 (1,0870-1,0925). Obserwowana od czasu wybuchu wojny w Iraku przecena dolara uległa wyhamowaniu. Dłuższy — niż prognozowano wcześniej — przebieg wojny w Iraku został już bowiem zdyskontowany przez rynek, a inwestorzy wstrzymywali się z zawieraniem większych transakcji, czekając na dalszy rozwój wypadków.
Publikowane w pierwszej części sesji dane makroekonomiczne pokazały słaby obraz gospodarki Eurolandu, ale nie miały większego wpływu na rynek. W marcu aktywność sektora wytwórczego strefy euro spadła. Wartość opisującego ją indeksu zniżkowała do 48,4 pkt z 50,1 pkt w lutym i była najniższa od grudnia 2002 r. Na rynku spodziewano się spadku do 49,5 pkt. Eurostat podał też, że stopa bezrobocia w strefie euro w lutym wzrosła do 8,7 proc. — najwyższego poziomu od trzech lat. Na rynku prognozowano, że utrzyma się na niezmienionym poziomie 8,6 proc. Późnym popołudniem inwestorzy skupili się w oczekiwaniu na otwarcie giełd na Wall Street oraz na publikowane przez Instytut Zarządzania Podażą dane o aktywności amerykańskiego sektora wytwórczego w marcu. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 1,0900 USD. Wydaje się, że notowania europejskiej waluty do dolara w dalszym ciągu mogą poruszać się w zakresie 1,0860-1,0940. Udane pokonanie przez kurs EUR/USD technicznych oporów, stanowiących górne granice tego przedziału, może otworzyć jednak drogę do większej aprecjacji euro.