MSP chce utworzyć z PKO BP i PZU grupę finansową

opublikowano: 2004-03-19 10:35

Minister skarbu zapowiedział w piątek, że chce połączyć największy polski bank detaliczny PKO BP z największą firmą ubezpieczeniową PZU SA. Miałyby one wejść w skład narodowej grupy finansowej. Ministra wsparł w tych planach premier Leszek Miller.

Pomysł resortu spotkał się z krytyką opozycji, a w zapewnienia ministra skarbu, że plany konsolidacji polskiego sektora finansowego nie zahamują tegorocznej prywatyzacji PKO BP, analitycy nie uwierzyli.

"Chcę poinformować wysoką izbę o planach zbudowania narodowego koncernu finansowego, w skład którego przede wszystkim weszłoby PKO BP i PZU" - powiedział w Sejmie minister Zbigniew Kaniewski.

Szef rządu zadeklarował, że jest to "słuszny zamiar". Według wcześniejszych zapowiedzi resortu skarbu akcje PKO BP miały trafić na warszawską giełdę, być może nawet w tym roku. Piątkowe wypowiedzi ministra wzbudziły jednak obawy, czy rzeczywiście się tak stanie. Środki ze sprzedaży PKO BP miały zasilić tegoroczny budżet. Po rezygnacji przez ministerstwo ze sprzedaży Grupy G-8 analitycy niepokoją się, że nie uda się osiągnąć zaplanowanych na ten rok przychodów z prywatyzacji sięgających 8,8 miliarda złotych.

Minister wycofał się z planów sprzedaży Grupy G-8 pod wpływem głosów krytyki ze strony części posłów swojej partii, rządzącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD). Jednak w piątek Kaniewski zapewnił, że prywatyzacja PKO BP jest nadal aktualna.

"Zrobię wszystko, żeby doszło do prywatyzacji 30-procentowego pakietu akcji PKO BP w obecnej sytuacji (gdy sprzedaż G-8 nie dojdzie do skutku) ta kwota przychodów bardzo się liczy" - powiedział szef resortu skarbu.

"Chodzi o to, żeby szukać powiązań pomiędzy PKO BP i PZU, które mogłyby ze sobą w przyszłości być powiązane w różnych formach kapitałowych. Prywatyzacja obu firm będzie szła swoim torem, ale jednocześnie rozpoczniemy prace, żeby obie te firmy ze sobą zbliżać, żeby ze sobą nie konkurowały" - dodał Kaniewski.

Zdaniem szefa MSP utworzenie grupy finansowej ma chronić interesy polskiego kapitału.

"Utworzenie polskiej grupy finansowej ma na celu zapobieżenie pełnej dominacji kapitału zagranicznego w systemie finansowym i utrzymanie na dotychczasowym udziale polskich udziałów" - stwierdził podczas sejmowej debaty o prywatyzacji minister skarbu.

Jednak zdaniem analityków kwestią, którą należy wziąć pod uwagę przy tworzeniu grupy finansowej złożonej z PZU i PKO, jest konflikt skarbu państwa z koncernem Eureko. Eureko stoi na stanowisku, że ministerstwo nie wywiązało się z umowy prywatyzacyjnej z 2001 roku i zablokowało przejęcie kontroli nad PZU przez konsorcjum Eureko i Banku Millennium, które w 1999 roku kupiło 30 procent PZU. W związku z tą sprawą holenderska grupa ubezpieczeniowa złożyła przeciwko polskim władzom pozew w międzynarodowym trybunale arbitrażowym i może domagać się od rządu nawet jednego miliarda euro w ramach odszkodowania.

OPOZYCJA: TO NIEPOROZUMIENIE

Opozycja ostro skrytykowała przedstawione w piątek propozycje ministra skarbu.

"Oceniamy, że pomysł połączenia PKO BP i PZU, czyli stworzenia narodowej grupy finansowej jest jakimś totalnym nieporozumieniem, szczególnie w sytuacji nierozwiązania kwestii PZU-Eureko" - powiedział Zbigniew Chlebowski, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. "Faktycznie po tym, co powiedział minister Kaniewski w trakcie dzisiejszej debaty prywatyzacyjnej wydaje się, że jest to raczej minister od konsolidacji, a nie prywatyzacji" - dodał.

Analitycy uważają, że piątkowe pomysły ministra rozczarowują. Wcześniej Kaniewski zdołał uzyskać kredyt zaufania rynku, ponieważ zapowiedział przyspieszenie prywatyzacji i zadeklarował, że będzie starał się uzyskać zaplanowane na ten rok dochody z prywatyzacji na poziomie 8,8 miliarda złotych. Z tego też względu postępy w prywatyzacji są uważnie obserwowane przez rynki, które zastanawiają się ile środków ze sprzedaży mienia skarbu państwa uda się przeznaczyć na załatanie dziury budżetowej.

"To tylko gest polityczny i strata czasu, który można byłoby wykorzystać na pracę nad zbieraniem przychodów prywatyzacyjnych. I tak wiadomo, że przy tej słabości rządu nie będzie on w stanie przeprowadzić takiej operacji" - powiedział analityk z jednego z warszawskich banków. "Widać, że Kaniewski ugiął się pod presją z SLD, bo pomysł łączenia PKO BP z PZU nie jest dobrym objawem. Minister wrócił do pomysłu, który pozwoli na obsadzenie firmy ludźmi z nadania partii" - dodał.

((Autor: Paweł Florkiewicz; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: [email protected]))

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface