Ministerstwo Skarbu Państwa pozytywnie ustosunkowałoby się do sprzedaży przez LOT części udziałów w polskich tanich liniach lotniczych Centralwings, ale pod warunkiem, że sprzedawany pakiet byłby niższy niż 24 proc.
Jak zaznaczył w komunikacie, przekazanym w piątek PAP rzecznik prasowy MSP Paweł Kozyra, decyzja o sprzedaży Centralwings, taniego przewoźnika należącego do PLL LOT, należy do zarządu LOT. "MSP nie może podjąć takich decyzji" - napisał.
Skarb Państwa posiada 68 proc. akcji PLL LOT, syndyk Swissair 25 proc., a pracownicy 7 proc.
Podczas piątkowej konferencji prasowej z okazji II rocznicy działalności Centralwings, prezes firmy Maciej Kwiatkowski poinformował, że zysk operacyjny za trzy kwartały 2006 r. wyniósł 20,7 mln zł. Dodał, że jednym z najważniejszych zadań w drodze do pełnej rentowności jest pozyskanie strategicznego inwestora i wejście na giełdę.
"Satysfakcjonujące wyniki sprzedażowe i operacyjne osiągnęliśmy nie tylko w jednym kwartale, ale widać je na przestrzeni całego roku. Idziemy zgodnie z założonym budżetem i dzięki temu optymistycznie patrzę na nasze kilkuletnie plany. Zrobimy wszystko, aby pełną rentowność osiągnąć pod koniec 2008 roku" - powiedział Kwiatkowski.
Dodał, że Centralwings otrzymał zgodę MSP na prywatyzację. Pod uwagę brane są dwa sposoby: pozyskanie inwestora strategicznego i wejście na giełdę.
Na początku tego tygodnia wiceminister skarbu Ireneusz Dąbrowski powiedział, że Polskie Linie Lotnicze LOT mogą wejść na warszawską giełdę w III lub IV kwartale 2007 roku. Wiceminister mówił, że możliwe jest też wprowadzenie na GPW spółki Centralwings.
"Centralwings byłby sprzedany oddzielnie, po emisji LOT-u i też może trafić na giełdę, ale nie wiemy, czy zdążymy z tym w 2007 r." - dodał wiceminister.
Według Dąbrowskiego, Skarb Państwa raczej zdecyduje się zachować pakiet kontrolny LOT-u.
PAP


