MŚP wciąż na bakier z big data

opublikowano: 10-02-2019, 22:00

Mały biznes nie wykorzystuje potencjału, który daje przetwarzanie dużych zbiorów danych. Przyczyna często jest prozaiczna — brak dostępu do internetu

Big data, czyli duże zbiory danych, nie są już zarezerwowane wyłącznie dla korporacji. Dziś firmy z sektora MŚP również mogą je analizować i otrzymać wiedzę o zachowaniach odbiorców swoich produktów i usług w sieci — po to, aby osiągnąć wyznaczone cele sprzedażowe. Mimo to wykorzystanie analityki big data w rodzimych przedsiębiorstwach należy do najniższych w Europie, co potwierdzają dane za 2018 r. opublikowane przez Europejski Urząd Statystyczny.

Marcin Filipowicz, wiceprezes firmy Audience Network, podkreśla, że
zaangażowanie sztucznej inteligencji i big data w proces marketingowy jest
nieuniknione, a MŚP, które zwlekają z podjęciem decyzji o ich wykorzystaniu,
sporo ryzykują. Tymczasem jest to dla nich szansa na zmniejszenie cyfrowego
dystansu do najlepszych.
Zobacz więcej

NIE TRAĆ CZASU:

Marcin Filipowicz, wiceprezes firmy Audience Network, podkreśla, że zaangażowanie sztucznej inteligencji i big data w proces marketingowy jest nieuniknione, a MŚP, które zwlekają z podjęciem decyzji o ich wykorzystaniu, sporo ryzykują. Tymczasem jest to dla nich szansa na zmniejszenie cyfrowego dystansu do najlepszych. Fot. Marek Wiśniewski

Okazuje się, że najwyższy współczynnik wykorzystania dużych zbiorów danych w Europie odnotowano na Malcie (26 proc.). Po przeciwnej stronie znajduje się inna wyspa — Cypr, na którym zaledwie 5 proc. firm stosuje analitykę big data. Inni liderzy to m.in. Holandia (22 proc.), Belgia (20 proc.) oraz Irlandia (20 proc.). Jak prezentuje się na tym tle Polska? Niestety, nie mamy powodów do dumy, gdyż nie jesteśmy nawet europejskim średniakiem. Zdecydowanie bliżej nam do sklasyfikowanego na samym końcu Cypru niż do prymusa, czyli Malty. Zaledwie 8 proc. krajowych firm wykorzystuje analizę wielkich zbiorów danych, co i tak jest lepszym wynikiem, niż jeszcze 2 lata temu, kiedy wskaźnik ten wyniósł zaledwie 6 proc.

Przygnębiające statystyki

Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach — i w rzeczywistości w Polsce jest jeszcze gorzej, niż wskazywałyby na to liczby.

— Jeśli uważnie przyjrzymy się statystykom, okaże się, że zgodnie z opracowaniem Eurostatu zaledwie 5 proc. polskich firm analizuje dane geolokalizacyjne, mniej niż 2 proc. wykorzystuje informacje cyfrowe z czujników IoT [internet rzeczy — przyp. red.]. Zaś zaledwie 2 proc. przedsiębiorstw analizuje dane wytwarzane przez użytkowników mediów społecznościowych. To oznacza, że firmy nie znają swoich klientów, ich potrzeb, preferencji. Nie potrafią właściwie udoskonalać produktów i tracą pieniądze na nietrafione kampanie marketingowe. Błądzą po omacku, nie znając swojej konkurencji — tłumaczy Marcin Filipowicz.

Tymczasem tacy giganci jak Amazon rosną jak na drożdżach — właśnie dzięki analityce danych. Bo doskonale wiedzą, czego w danym momencie potrzebuje konsument, czego szuka i jakie produkty go interesują.

— W Polsce wykorzystanie big data to domena raczej dużych firm i korporacji, które poza kosztownymi systemami analitycznymi dysponują dobrym zapleczem infrastrukturalnym. Mówiąc wprost — mają stabilną i bardzo szybką łączność z globalną siecią i aktywnie wykorzystują internet w działalności — co wbrew pozorom nie jest tak oczywiste w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw — komentuje Jacek Wiśniewski, prezes zarządu firmy Nexery.

Z braku sieci

Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), co trzecia firma w Polsce nie ma strony internetowej. Jak zauważa Jacek Wiśniewski, aktywne wykorzystanie sieci do celów biznesowych też nie jest powszechne w przypadku MŚP, których znaczna część ulokowana jest przecież poza dużymi aglomeracjami, w których dostępność do szybkiego internetu jest czymś oczywistym. W mniejszych miejscowościach i na obszarach wiejskich możliwość łączenia się z globalną siecią z prędkościami powyżej 100 Mb/s często jest utrudniona. Co więcej, jak wynika z danych Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), w Polsce jest przeszło 2,8 tys. miejscowości, w których w ogóle nie ma dostępu do sieci, zaś łączem o wspomnianej wyżej szybkości dysponuje co 10. budynek w kraju.

— Niski stopień wykorzystania narzędzi analitycznych w mniejszych firmach często wynika zatem z dość prozaicznej przyczyny — braku dostępu do internetu o odpowiedniej prędkości transferu danych. Jest to o tyle istotne, że większość rozwiązań służących do analityki big data jest zwykle udostępniana w tzw. modelu usługowym [ang. Software as a Service lub Platform as a Service — przyp. red.], w którym firma nie musi dysponować ani własnym sprzętem IT ani oprogramowaniem, jednak aplikacje wraz z potrzebną mocą obliczeniową dostarczane są za pośrednictwem połączenia z globalną siecią — tłumaczy Jacek Wiśniewski.

Niemniej warto zauważyć, że sytuacja powinna ulegać dynamicznej zmianie, a to za sprawą realizowanych — np. w ramach programu operacyjnego Polska Cyfrowa — inwestycji związanych z rozbudową i zwiększeniem zasięgu sieci światłowodowej.

Sięgają po dane

Mimo utrudnień, z jakimi boryka się polski mały biznes, można wymienić przykłady zastosowań big data, z których już teraz korzystają MŚP.

— Coraz bardziej dominującym trendem jest tzw. chmura hybrydowa, rozumiana jako jednolite środowisko operacyjne rozpięte na chmurze prywatnej, jednej lub kilku publicznych. Warto zaznaczyć, że jest ona najlepszym rozwiązaniem dla sektora MŚP, który stoi niejako na rozdrożu pomiędzy chmurą a własnym systemem IT — zauważa Joe Baguley, wiceprezes i dyrektor ds. technologii w VMware.

Innym przykładem jest oprogramowanie DMP, które pozwala marketerom i sprzedawcom na personalizowanie i optymalizowanie kampanii reklamowych, a także zawartości ich witryn.

— Mówiąc ogólnie, tego typu program łączy dane pochodzące z różnych źródeł, tworzy segmenty odbiorców i łączy szereg narzędzi programowych do kupowania i sprzedawania mediów — tłumaczy Marcin Filipowicz.

Nadchodzi rewolucja

Zainteresowanie big data systematycznie rośnie, a mały biznes, również w Polsce, powoli oswaja się z tego typu rozwiązaniami. Jak podkreśla Joe Baguley, nowe technologie to sieć naczyń połączonych i dzisiaj każde przedsiębiorstwo, bez względu na jego skalę, czeka cyfrowa rewolucja.

— Rozwój tzw. uczenia maszynowego już teraz pozwala na wdrażanie samonaprawiających się baz danych czy automatyzację monitoringu bezpieczeństwa środowisk IT i urządzeń końcowych — co znacznie ułatwia pracę szczególnie mniejszym firmom, które borykają się z problemem pozyskania pracowników. Ponadto sztuczna inteligencja potrafi ocenić, co dzieje się z technologiami, które zadomowiły się w danym przedsiębiorstwie. Podpowiada, co wymaga naprawy, a co modernizacji — i jak należy je zrobić — podsumowuje Joe Baguley.

Można zatem pokusić się o ocenę, że big data to klucz, który otwiera drzwi do skutecznego konkurowania na dzisiejszym trudnym rynku. Małe i średnie przedsiębiorstwa zdecydowanie powinny z niego korzystać. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy