Wiceminister skarbu Paweł Szałamacha powiedział w czwartek dziennikarzom w Sejmie, że tak szybko jak to będzie możliwe resort skarbu zaskarży decyzję Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) w sprawie odrzucenia wniosku MSP o dopuszczenie do postępowania jako strony w sprawie włoskiego banku UniCredito.
"Zaskarżymy ją tak szybko jak to możliwe, nawet w ciągu kilkunastu godzin" - powiedział Szałamacha. Dodał, że obecnie resort skarbu czeka na pisemne uzasadnienie decyzji KNB.
Szałamacha pytany o możliwą decyzje resortu, jeśli na posiedzeniu za tydzień KNB zgodzi się na wykonywanie przez UniCredito prawa głosu z akcji BPH powiedział, że resort skarbu zaskarży również i tę decyzję.
KNB zajmowała się w środę wnioskiem UniCredito w sprawie zgody na wykonywanie prawa głosu z akcji BPH. KNB nie podjęła jeszcze decyzji, a następne posiedzenie wyznaczono na 15 marca. Zgoda na wykonywanie prawa głosu jest niezbędna, by UniCredito mogło złożyć następny wniosek - o zgodę na połączenie Pekao SA i BPH. Na tę fuzję nie chce się zgodzić polski rząd.
KNB podjęła też w środę decyzję o nie dopuszczeniu MSP jako strony w postępowaniu w sprawie wniosku UniCredito o zgodę na wykonywanie prawa głosu z akcji BPH. Jak w środę informował prezes NBP Leszek Balcerowicz, żadna z czterech opinii prawnych posiadanych przez KNB nie wskazywała prawa MSP do udziału w postępowaniu jako strony.
Szałamacha zarzucił KNB podczas czwartkowych obrad sejmowej Komisji Skarbu, że jej decyzje pomogły UniCredito w naruszaniu umów.
"To stwierdzenie ma charakter insynuacji" - replikował uczestniczący w posiedzeniu komisji dyrektor departamentu prawnego NBP Andrzej Jakubiak. Podkreślił, że resort skarbu nie wskazał żadnego przepisu prawa materialnego, które dawałoby podstawy do uczestniczenia jako strony w posiedzeniu KNB.
Posłowie sejmowej Komisji Skarbu przyjęli w czwartek wniosek o przeprowadzenie debaty parlamentarnej w sprawie wykluczenia ze środowego posiedzenia KNB wiceministra finansów Cezarego Mecha.
Przewodniczący KNB Leszek Balcerowicz wykluczył Mecha w środę z obrad Komisji na wniosek UniCredito. Wyjaśniał, że powodem były obawy, że naruszona zostanie bezstronność Komisji.
W środę jeden z członków komisji Paweł Pelc (reprezentujący ministerstwo finansów) złożył też wnioski o wykluczenie z obrad KNB Balcerowicza oraz szefa nadzoru bankowego Wojciecha Kwaśniaka.
Kwaśniak powiedział w czwartek posłom, że Pelc wycofał te wnioski ze względu na brak podstaw prawnych. Kwaśniak powiedział też, że dyskusja prowadzona przez posłów nad działaniami KNB nie służy sporowi, w jakim znalazł się Skarb Państwa z UniCredito.
Według informacji przedstawionych posłom przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) Cezarego Banasińskiego, ewentualne połączenie Pekao SA i BPH nie jest postrzegane jako zagrożenie przez inne polskie banki.
UOKiK wysłał w 2005 r. ankiety do 50 polskich banków z pytaniami dotyczącymi zagrożeń wynikających z fuzji Pekao SA i BPH. Z analizy wynika, że w żadnym z segmentów rynku bankowego udział połączonych banków nie przekroczyłby 26 proc., a i tak liderem rynku pozostałby PKO BP.
Jedynie na rynku funduszy inwestycyjnych połączone towarzystwa funduszy inwestycyjnych Pioneer Pekao i BPH miałyby 38 proc. udziału w rynku. Banasiński podkreślił jednak, że i tak obecnie liderem rynku jest Pioneer Pekao, zaś udział TFI BPH jest niewielki.
60 proc. banków odpowiadających na ankietę nie widziało zagrożenia w tej fuzji, część odpowiedziała opisowo, że nie czuje zagrożenia. Jedynie PKO BP i Citibank odpowiadały, że na rynku będzie trudniej konkurować.
Wcześniej Banasiński mówił dziennikarzom, że do fuzji Pekao SA i BPH, której sprzeciwia się polski rząd, w świetle prawa europejskiego już doszło. "Ta decyzja jest już prawomocna" - powiedział o październikowej decyzji Komisji Europejskiej (KE) w sprawie zgody na połączenie niemieckiego HVB i UniCredito, której skutkiem ma być połączenie BPH i Pekao SA.
Przewodnicząca sejmowej Komisji Skarbu Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO), komentując wniosek o przeprowadzenie debaty związanej z UniCredito powiedziała PAP, że "nawet to, co było dzisiaj powiedziane przez przedstawicieli rządu, może być użyte do wnoszenia o odszkodowanie".



