MSZ radzi zapytać Brukselę o nawozy

opublikowano: 20-01-2019, 22:00

Resort gospodarki morskiej przygotował zmianę przepisów, która ma ułatwić życie rolnikom. Projekt budzi wątpliwości innych resortów.

Przegrana przed kilku laty w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) zmotywowała polski rząd do wdrożenia dyrektywy dotyczącej przedostawania się azotanów z nawozów do wód. Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej (MGMiŻŚ) postanowiło jednak zmienić przepisy. Przedstawiło projekt nowelizacji prawa wodnego oraz związanej z nim ustawy o nawozach i nawożeniu. Zaproponowane przez MGMiŻŚ budzą jednak wątpliwości Ministerstwa Spraw Zagranicznych (MSZ). Dotyczą one głównie zmiany art. 6 oraz związanego z nim uchylenia art. 33 i 34 ustawy o nawozach i nawożeniu.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

„Projektowany art. 6 dotyczy przepisów, które stanowią wykonanie wyroku TSUE (…) Treść przepisów wdrażających dyrektywę 91/676/EWG [tzw. azotanową — red.] została wynegocjowana z Komisją Europejską. Dokonywanie zmian w ich treści, szczególnie obniżających poziom zabezpieczenia ich stosowania, powinno być zatem również poprzedzone uzgodnieniami z Komisją Europejską” — podkreśla Piotr Wawrzyk, podsekretarz stanu w MSZ, w opinii do projektu nowelizacji.

Wybicie stada

Chodzi m.in. o to, że właściciele gospodarstw muszą przygotowywać plany nawożenia, podlegające kontroli. Uchybienia, np. związane z niewdrożeniem zaleceń pokontrolnych, podlegają sankcjom. Karą może być m.in. zalecenie natychmiastowego wstrzymania chowu i hodowli zwierząt, przewidziane w art. 33 i 34 ustawy o nawozach i nawożeniu, które w obecnym projekcie nowelizacji mają być uchylone.

„Efektywne sprawowanie kontroli nad przestrzeganiem przepisów dotyczących nawożenia nawozami naturalnymi jest istotne dla prawidłowego wdrożenia dyrektywy” — zwraca uwagę Piotr Wawrzyk. MGMiŻŚ zapewnia, że jedynie porządkuje przepisy.

„Zmiany polegające na uchyleniu art. 33 i 34 ustawy o nawozach i nawożeniu, wynikają z konieczności usunięcia możliwości podwójnego karania rolników za to samo wykroczenie na podstawie ustawy Prawo wodne oraz ustawy o nawozach i nawożeniu. Przepisy analogiczne do uchylanych w art. 33 i 34 znajdują się bowiem w ustawie Prawo wodne i odnoszą się do opłat ponoszonych w przypadku niewypełniania wymogów programu azotanowego. Biorąc pod uwagę fakt, że proponowana zmiana dotyczy tylko przeniesienia przepisów pomiędzy dwiema ustawami i usunięcia podwójnego karania rolników, nie wydaje się, aby w tym zakresie koniecznebyły konsultacje z Komisją Europejską. Wymagania i zakres programu azotanowego nie ulegają zmianie” — twierdzi biuro prasowe resortu.

Propozycje zmian pozytywnie oceniają przedstawicieleprzedsiębiorców. Aleksander Dargiewicz, dyrektor zarządzający Krajowego Związku Producentów Trzody Chlewnej, podkreśla, że obecne regulacje dotyczące natychmiastowego wstrzymania chowu i hodowli są w praktyce niemożliwe do zastosowania. Nieprawidłowe stosowanie przepisów i zaleceń pokontrolnych oznaczałoby konieczność wybicia całego stada. Nowe zmieniają zakres sankcji finansowych i dają przedsiębiorcom więcej czasu na dostosowanie.

Zbiorniki na gnojówkę

Branżowi eksperci pozytywnie oceniają również propozycję MGMiŻŚ zwolnienia z obowiązku ubiegania się o pozwolenie na budowę dużych zbiorników na gnojówkę. Ich powstanie jest konieczne, by spełnić wymogi unijnej dyrektywy oraz zalecenia TSUE. W ciągu dekady inwestycje mają pochłonąć nawet 750 mln zł.

— Konieczność uzyskiwania pozwoleń na budowę grozi protestami, np. ze strony organizacji ekologicznych, które mogą zablokować proces inwestycji — twierdzi Aleksander Dargiewicz.

Wówczas Polska może mieć problem z wdrożeniem w praktyce unijnych przepisów. Zmiany zaproponowane przez MGMiŻŚ ułatwią rolnikom realizację zobowiązań. Wątpliwości ma jednak

Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju (MIiR). „Nie negując tej propozycji, należy mieć na uwadze, że tego typu obiekty, m.in. z uwagi na rodzaj materiału w nich składowanego oraz pojemność, potencjalnie mogą generować uciążliwe oddziaływania (w szczególności zapachowe), w związku z czym mogą być uznane za przedsięwzięcia zawsze znacząco lub potencjalnie znacząco oddziałujące na środowisko i w związku z tym wymagające sporządzenia oceny oddziaływania na środowisko lub obszar Natura 2000. (…) przedsięwzięcia takie objęte są obowiązkiem uzyskania pozwolenia na budowę” — twierdzi Artur Soboń, wiceminister MIiR.

MGMiŻŚ podkreśla jednak, że rezygnacja z konieczności uzyskiwania pozwoleń na budowę zbiorników na gnojowicę oraz kiszonkę umożliwi szybsze dostosowanie infrastruktury do przechowywania nawozów naturalnych do wymagań określonych w programie azotanowym.

Aleksander Dargiewicz twierdzi jednak, że obligatoryjne pozyskiwanie pozwoleń może wyhamować proces budowy dużych zbiorników. Wówczas rolnicy będą korzystać z mniejszych, ale to wymaga dostosowania wielkości stad, czyli wybicia części zwierząt. Efektem będzie także zwiększenie importu mięsa. ©

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu