Multiinwestycje w obligacje

  • Jagoda Fryc
17-02-2012, 00:00

Stopy zwrotu funduszy dłużnych za ostatnie 12 miesięcy znacznie się różnią. Najlepszy z najgorszym dzieli ponad 13 punktów procentowych

Różnice między wynikami funduszy inwestycyjnych są konsekwencją obranej polityki inwestycyjnej (ograniczeń statutowych) i jej skuteczności, ale nie tylko. Zdaniem Anny Zalewskiej, analityka Analiz Online, dużą rolę odgrywają umiejętności zarządzającego. To on podejmuje decyzje inwestycyjne i w jego rękach leży los naszych oszczędności. Fundusz może być zarządzany aktywnie i pasywnie. Może lokować aktywa wyłącznie w polski dług skarbowy lub w papiery korporacyjne, obligacje zagraniczne, a czasami nawet w akcje. Część zarządzających korzysta też z dźwigni finansowej. Każda z tych strategii zwiększa potencjał zysku, ale go nie gwarantuje.

Obligacja — korporacja

Polski rynek obligacji korporacyjnych bardzo się rozwija. Rośnie liczba emitentów, a dzięki uruchomieniu rynku Catalyst w 2009 r. zwiększyła się też płynność tych papierów. Wartość emisji na Catalyst (40 mld zł) wzrosła w 2011 r. o ponad 85 proc. Fundusze dłużne coraz chętniej w nie inwestują. W niektórych przypadkach obligacje przedsiębiorstw stanowią jedynie uzupełnienie portfela, a w niektórych są głównym jego składnikiem. Zarządzający chcą w ten sposób zwiększyć potencjał zysku. Główną zaletą papierów komercyjnych są bowiem przede wszystkim stopy zwrotu, które znacznie przewyższają oprocentowanie obligacji skarbowych. Jednym z produktów ukierunkowanym wyłącznie na ten rynek jest Copernicus Dłużnych Papierów Korporacyjnych. Fundusz ten w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zarobił ponad 9 proc. i jest to jeden z lepszych wyników w grupie. Jednak inwestycja w papiery nieskarbowe wiąże się ze sporym ryzykiem. Klika lat temu mogli się o tym przekonać klienci funduszu SEB2 Obligacji i Bonów Skarbowych. W ciągu roku stracili ponad 22 proc. swoich oszczędności, a wszystko przez rosyjskie papiery korporacyjne, w które fundusz ulokował ponad 30 proc. aktywów. Trefne okazały się także obligacje Reportera. Papiery tego emitenta warte łącznie 50 mln zł kupiło w 2006 r. kilkanaście funduszy dłużnych. Po trzech latach spółka ogłosiła upadłość, a stopy zwrotu funduszy poleciały w dół.

Dźwignią do góry

Dobre wyniki inwestycyjne niektórych funduszy mogą być również wspomagane dźwignią finansową. Jest to instrument wykorzystywany przez zarządzających w celu zwiększenia zyskowności poprzez wykorzystanie kapitału obcego. Potoczne lewarowanie ma jednak sens wyłącznie wtedy, gdy dofinansowując portfel, możemy liczyć na zwiększenie zysków przynajmniej w stopniu pozwalającym na spłatę kosztów uzyskania kapitału. Fundusz np. pożycza 1 mln zł za 4 proc., inwestuje pieniądze w obligacje pięcioprocentowe. Zyskuje jeden procent. Problem pojawia się wtedy, gdy rentowności tych obligacji rosną, a oprocentowanie spada do np. 3 proc. Wówczas koszt uzyskania kapitału obcego przekroczył zysk z dodatkowej inwestycji, a fundusz poniósł stratę. Zatem dźwignia stosowana w funduszach pozwala zarządzającym generować wyższe stopy zwrotu, ale równocześnie zwiększa poziom ryzyka funduszu. Według danych Analiz Online, pochodzących z czerwcowych sprawozdań finansowych wynika, że dużą dźwignię finansową stosowały PKO Obligacji Długoterminowych, PKO Papierów Dłużnych Plus, SKOK Obligacji, UniKorona Obligacje, BPH Obligacji 1 oraz BPH Obligacji 2. W przypadku PZU Papierów Dłużnych Polonez suma lokat była prawie dwukrotnie wyższa od aktywów netto funduszu, co oznacza dźwignie na poziomie około 200 proc.

Aktywność skutkuje

Fundusz może osiągać rewelacyjne wyniki, stosując też aktywną politykę zarządzania portfelem. Lider 2011 r. — PZU Papierów Dłużnych POLONEZ, który w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zarobił ponad 14 proc., inwestował przede wszystkim w 5- i 10-letnie obligacje skarbowe. Zaangażowanie na innych rynkach pozostawało w przedziale od 0 do 25 proc. i było zabezpieczeniem zasadniczej części portfela oraz dodatkową inwestycją. Obligacje korporacyjne stanowiły zaledwie 5 proc. aktywów. Zdaniem Łukasza Stelmasiaka, zarządzającego funduszem, kluczem do sukcesu było aktywne zarządzanie, czyli reagowanie na bieżącą sytuację na rynku, płynność papierów i możliwość szybkiego zamknięcia pozycji, gdy rynek poruszał się w niekorzystnym kierunku. Strategia inwestycyjna okazała się strzałem w dziesiątkę.

Fundusz z dopalaczem

Sposobem na zwiększenie potencjału zysku jest również poszukiwanie atrakcyjnych inwestycji za granicą. Niektórzy zarządzający próbują też zarobić na ryzyku kursowym. Zdaniem Anny Zalewskiej, działania te zwiększają ryzyko inwestycyjne i czasem mogą nie wyjść funduszowi na dobre. Przykładem są fundusze BPH Obligacji. W ich przypadku zarządzający sporą część portfela ulokowali w papiery polskiego skarbu państwa wyceniane w euro, które przyniosły spore zyski w II połowie 2010 r., a potem kilkukrotnie wpłynęły negatywnie na wyniki. Grzegorz Łętocha, dyrektor departamentu zarządzania aktywami BPH TFI, zapewniał jednak, że udział tych instrumentów finansowych został zredukowany do zera w IV kwartale 2011 r. Ciekawe rozwiązanie inwestycyjne wprowadził też uruchomiony niedawno fundusz Arka BZ WBK Obligacji Plus. Strategia zarządzania jest oparta przede wszystkim na długu skarbowym. Jednocześnie fundusz ma jednak możliwość osiągnięcia wyższych stóp zwrotu dzięki ekspozycji na rynku akcji (maksymalnie 10 proc). Akcyjny limit funduszu będzie wykorzystywany wówczas, gdy wyceny akcji w ocenie zarządzającego będą na atrakcyjnym poziomie. Preferowane będą spółki płacące wysokie dywidendy, niekoniecznie polskie.

Bezpieczeństwo bezpieczeństwu nierówne

Fundusze dłużne są uznawane za jedne z bezpieczniejszych rozwiązań inwestycyjnych. Należy jednak wziąć pod uwagę, że każdy z produktów ma inną strategię zarządzania, a więc inny poziom ryzyka. Przed podjęciem decyzji o zakupie jednostek uczestnictwa warto dobrze przeanalizować ryzykowność danego funduszu. Mogą nam do tego posłużyć dwa wskaźniki:

Wskaźnik Sharpe’a opisuje, jak dobrze osiągnięta stopa zwrotu wynagradza inwestora za podjęte przez niego ryzyko. Współczynnik może służyć porównaniu różnych portfeli inwestycyjnych. Portfele o wyższej wartości współczynnika Sharpe'a uzyskują większe stopy zwrotu przy takim samym poziomie ryzyka. Ujemna wartość wskaźnika oznacza, że portfel osiągnął stopę zwrotu niższą niż stopa wolna od ryzyka.

Odchylenie standardowe to jedna z bardziej popularnych miar statystycznych, pokazująca, jak bardzo całkowite zyski funduszu zmieniały się w przeszłości. Im wyższe odchylenie standardowe, tym wyższe ryzyko towarzyszące inwestycji w jednostkę funduszu. Jest szczególnie przydatne przy porównywaniu dwóch funduszy, aby pokazać, który jest bardziej zmienny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Obligacje / Multiinwestycje w obligacje