Za trzy tygodnie akcjonariusze Muzy zajmą się uzupełnieniem nadzoru. Są do tego zmuszeni po niedawnej rezygnacji Waldemara Lipki, prezes Kompapu, który kontroluje 38 proc. kapitału Muzy. To element walki o kontrolę nad spółką. Już od kilku miesięcy rywalizują o nią dwie grupy: z jednej strony Kompap, a z drugiej — grupa wieloletnich akcjonariuszy, czyli Stanisław Stępień (ma ponad 15 proc.), Małgorzata Czarzasty (ponad 16 proc.) oraz Adam Majdzik (ponad 7 proc.).
Zmodyfikowania porządku planowanego walnego zażądali Waldemar Lipka, Małgorzata Czarzasty i Stanisław Stępień. Nie oznacza to jednak zawieszenia broni. Każda ze stron wystąpiła z innymi punktami. Prezes Kompapu domaga się wyboru rady w drodze głosowania grupami, a także decyzji o ograniczeniu kosztów działania spółki oraz o zmianie wynagrodzenia członków nadzoru. Pozostałych dwoje inwestorów dorzuciło punkt o ustaleniu liczby członków rady.
— Wniosek ma charakter porządkowy i proszę nie wyciągać z niego żadnych wniosków — zaznacza Stanisław Stępień.
Muza wybierze radę
Na październikowym walnym dojdzie do głosowania grupami.