Myjnie jak McDonald's

Paweł Janas
opublikowano: 23-11-2009, 00:00

Samochód do mycia, woda do picia – z takim hasłem na ustach francuski pilot rajdowy tworzy w Polsce sieć myjni. Bez kropli wody.

Chce stworzyć sieć automyjni, które na motorynku będą tak rozpoznawalne, jak McDonald’s wśród zjadaczy hamburgerów. Nazywa się Xavier Panseri i jest francuskim pilotem rajdowym, zdobywcą tytułu Mistrza Polski.

Trzy ostatnie sportowe lata należały do niego. Wraz z kierowcą Bryanem Bouffierem w roku 2007, 2008 i 2009 zwyciężył w klasyfikacji generalnej Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Marzy o powtórce tego wyczynu w 2010 r. Spodobał mu się nasz kraj i ludzie. W 2008 r. postanowił zostać w Polsce na stałe. Lubi schabowego z ziemniakami i podsmażaną kapustę. Ale to nie kuchnia skłoniła go do przeprowadzki nad Wisłę. Magnesem jest biznes.

Mycie z dostawą do domu

Pomyślał tak: ile jeszcze mogę jeździć? 10-15 lat? A co potem? Pieniądze zarabiane na rajdach nie pozwalają spokojnie myśleć o przyszłości. Co innego własny biznes, najlepiej związany z samochodami. Z obliczeń wyszło, że można dobrze zarobić na myjniach. Ale nie tradycyjnych, których dziesiątki są w każdym dużym mieście.

Chciał czegoś oryginalnego. I tak za blisko milion złotych (własnych, bo banki odmówiły wsparcia) kupił na wyłączność licencję na prowadzenie w Polsce sieci myjni tzw. bezwodnych. Jak to działa?

Warszawa: Centrum Handlowe Arkadia. Małe wydzielone pomieszczenie na parkingu. Nie ma węży do mycia, rur, automatycznych szczotek, kranów z wodą. Napis: Autobella Myjnia Ekologiczna. Podjeżdża volkswagen golf. Podchodzi pracownik. W rękach szmatka z mikrofibry, wiaderko z kilkoma sprayami.

— Nie używamy wody, dzięki temu przy każdym myciu oszczędzamy od 60 do 200 litrów. Nasze produkty są w 70-90 proc. biodegradowalne Szmatkę wykorzystujemy do pucowania kilkaset razy. Po każdym użyciu pierzemy je w pralni, która używa wody z recyklingu. Nasze hasło brzmi: samochód do mycia, woda do picia — zachwala Xavier Panseri, właściciel sieci myjni Autobella.

Pomoże brak wody

Sieć to może na razie za dużo powiedziane. Xavier Panseri ma dwie stacjonarne myjnie w Warszawie oraz jedną mobilną, czyli samochód z ekipą dojeżdżającą do klienta. Docelowo własnych obiektów chce mieć cztery, pięć. Reszta będzie oparta na franczyzie. Liczy, że gdy pomysł chwyci i pojawią się kolejne myjnie, banki będą chętniej rozmawiać o kredycie na dalszy rozwój.

— Biznes zacznie na siebie zarabiać już pod koniec 2010 r. W ciągu pięciu lat zamierzam zbudować w Polsce sieć 100-150 myjni bezwodnych — deklaruje właściciel polskiej Autobelli.

Dlaczego ma się udać? Doświadczenia z Francji są zachęcające. 12 lat temu twórcy sieci Autobella wykorzystali fakt, że w niektórych regionach z powodu niedoborów wody władze zakazują okresowo tradycyjnego mycia aut. Po kilku latach okazało się, że wodę chcą oszczędzać także we Włoszech, Szwajcarii, Hiszpanii, Maroku i Kanadzie. W sumie na świecie działa już około 100 myjni Autobella.

— Badania wykazały, że za trzy cztery, lata także Polska może mieć problemy z dostępnością wody — twierdzi Xavier Panseri.

To nie wszystko. Podkreśla, że jego rodacy myją auto średnio raz na dwa, trzy miesiące. Polacy ze względu na brzydszą pogodę i słaby stan dróg — zwykle raz w miesiącu.

— Poza tym po naszym myciu nie ma zacieków, a zimą tuż po wyjeździe z myjni nie zamarzają drzwi — dodaje Xavier Panseri.

Charakter i dziewczyny

Ludzie, którzy go znają, twierdzą, że komu jak komu, ale Xavierowi biznes musi się udać.

— Zawsze bardzo wcześnie wstaje. Tacy ludzie są z reguły bardzo pracowici i wiedzą, czego w życiu chcą. Umie postawić na swoim, co było widać, gdy zażarcie dyskutował z Bryanem Bouffierem — mówi Bogdan Młynarczyk, dyrektor generalny Gefco Polska, firmy, która w latach 2007-08 była głównym sponsorem francuskich kierowców.

Pomysł na biznes przypadł też do gustu ludziom z motobranży.

— Najbardziej podoba mi się wersja mobilna. Przyjeżdża ekipa i myje samochód w garażu czy na podwórku. To dobre rozwiązanie dla zabieganych ludzi, którzy nie mają czasu czekać pół godziny w kolejce do tradycyjnej myjni — mówi Romuald Chałas, prezes Automobilklubu Polskiego.

Rywale i koledzy z rajdowych tras podkreślają, że atutem Xaviera jest jego charakter.

— Jest bardzo otwarty i bardzo łatwo nawiązuje kontakty. Nie ma w nim zawiści o sprawy sportowe, co zdarza się innym kolegom. Dlaczego został w Polsce?. Kiedy odnosi się zwycięstwa kilka razy z kolei, kraj musi się dobrze kojarzyć. Poza tym, sportowe sukcesy w Polsce pomogły mu nawiązać kontakty biznesowe — mówi Michał Kościuszko, polski kierowca rajdowy, syn Jana, znanego restauratora i także rajdowca.

Sam Xavier Panseri dodaje, że poza sportem i biznesem trzymają go w Polsce... wyjątkowo ładne dziewczyny.

— Chcę się tu ożenić — śmieje się francuski rajdowiec.

Autobella i konkurenci

Myjnie bezwodne to w Polsce biznes nowy, ale Autobella nie jest jedyna. Wśród jej konkurentów jest m.in. firma: myjniemobilne.pl. Działa u nas także dystrybutor amerykańskich preparatów do mycia bezwodnego NoWet. Obroty? W warszawskiej Arkadii Autobella myje średnio 10 aut dziennie. Xavier Panseri chce, by liczba ta szybko wzrosła do 20. Klasyczne myjnie norweskiego Statoila każdego dnia odwiedza po kilkadziesiąt aut. Ceny usług? Mycie i woskowanie kosztuje w Autobellii 45-55 zł. Najdroższy program automatyczny w Statoilu — 22,99 zł. W Robo Wash Center mycie ręczne to wydatek 35 zł, woskowanie 29 zł.

Rajdowiec i projektant

Xavier Panseri (1971) jako nastolatek spędzał wakacje pracując w garażu wuja —organizatora wyścigów. Ukończył paryską szkołę artystyczną Villenueve la Garenne jako projektant nadwozi. W 1991 r. rozpoczął pracę w Renault jako kierowca testowy. W 2000 r. przeszedł na zawodowstwo.

Cudzoziemcy górą na polskich trasach

Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski rozgrywane są od 1955 r. W latach 1967-73 prowadzono klasyfikację generalną w ramach tzw. pucharu tygodnika "Motor". Pierwszym mistrzem był Sobiesław Zasada. Oficjalna klasyfikacja pojawiła się w 1975 r. Wśród mistrzów polski byli m.in. Marian Bublewicz, Krzysztof Hołowczyc, Janusz Kulig i Leszek Kuzaj. W latach 2007-09 tytuł trzykrotnie trafiał w ręce francuskiej pary Bryan Bouffier i Xavier Panseri. Pierwsze dwa lata trofeum to zdobywali jeżdżąc Peugeotem 207 S2000. W tym roku przesiedli się na Mitsubishi Lancer Evo IX. W ostatnich mistrzostwach w klasyfikacji generalnej wyprzedzili m. in: Tomasza Kuchara i Leszka Kuzaja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy