MyShop namierza sprytnych klientów

Twórcy aplikacji wyszukującej promocje uruchamiają programy lojalnościowe dla sieci sklepów. W tym roku mają pokazać zysk.

Konkurencja między sieciami handlowymi w Polsce na rynku spożywczym, odzieżowym czy elektronicznym nie słabnie, pole do popisu mają więc łowcy promocji. Według ubiegłorocznego raportu Mobile Institute, przygotowanego na zlecenie MyShop.mobi, 44 proc. Polaków aktywnie poszukuje okazji zakupowych, a proporcje rozkładają się mniej więcej po równo między płciami i grupami wiekowymi.

SIŁA SMARTFONA:
Zobacz więcej

SIŁA SMARTFONA:

MyShop. mobi, w którym prezesem jest Maciej Tygielski (z prawej), a Krzysztof Drewicz, szefem marketingu, współpracuje z kilkunastoma sieciami detalicznymi, szuka też partnerów wśród małych sklepów i chce wyjść za granicę. Opiera się na smartfonowej aplikacji, która ma ściągać klientów do sklepów indywidualizowanymi promocjami. Marek Wiśniewski

To właśnie na takich „sprytnych zakupowiczach” biznes chce opierać MyShop.mobi, aplikacja na smartfony, za którą stoi spółka MyMLS.com. Jej udziałowcami są Karol Półtorak, do ubiegłego roku wiceprezes i szef finansów GPW, a obecnie wiceprezes CCC, a także — pośrednio — miliarder Dariusz Miłek, twórca i prezes CCC.

— Aplikację pobrano już prawie 0,5 mln razy, w tym roku chcemy dojść do okrągłego miliona. Spodziewamy się, że w ciągu kilku najbliższych miesięcy osiągniemy próg rentowności — mówi Maciej Tygielski, CEO MyShop.mobi.

Sieci zainteresowane

Firma ruszyła w połowie 2015 r. Na początku chciała oferować aplikację, małym sklepom, które miały dzięki niej docierać z komunikatami marketingowymi do lokalnych klientów.

— Pomysłem jednak niemal od razu zainteresowały się duże sieci, poczynając od CCC. Aplikacja oficjalnie ruszyła w listopadzie 2015 r. i teraz korzysta z niej około 10 tys. sklepów, w tym 12 sieci, takich jak Vox, Fotojoker, Textilmarket czy Orange. W tym roku chcemy przyłączyć 20-30 sieci, utrzymujemy się z płaconego przez nie abonamentu — mówi Maciej Tygielski.

Twórcy MyShop.mobi podczas tworzenia aplikacji przyglądali się istniejącym programom lojalnościowym, tak tworzonym przez sieci sklepów, jak i multipartnerskim w typie Paybacku. Chodziło o to, by w postaci aplikacji zrobić coś, co nie powiela błędów „plastikowych” programów.

— Z istniejącymi programami lojalnościowymi są dwa główne problemy. Ich podstawowym celem jest oczywiście zwiększanie ruchu w sklepach i nakłanianie klientów, by do nich wrócili. Jednak, po pierwsze, wygrana klienta w takim programie jest odroczona — musi zbierać punkty, by w końcu je na coś wymienić. Po drugie, sprzedawca zazwyczaj nie ma nic z tego, że ktoś skorzysta z programu, więc nie opłaca się zachęcać klientów do korzystania z niego. My chcemy to zmienić, chodzi o tworzenie relacji, w której korzysta i klient, i sklep, i sprzedawca — mówi Maciej Tygielski.

Zakupy jak wyścigi

Jak to zrobić w praktyce? Fundamentem działania aplikacji jest na razie geolokalizacja i regionalizacja — użytkownik widzi wszystkie sklepy w okolicy, wraz z ich gazetkami promocyjnymi. Może obserwować ulubione i dostawać od nich powiadomienia o promocjach. Wkrótce dla części sieci uruchomione zostaną programy, w ramach których klienci za zakupy będą dostawali premie lub rabaty np. na powiązane produkty.

— Chodzi m.in. o „gamifikację” procesu zakupowego, czyli wprowadzanie wyzwań i elementu rywalizacji w zakupach, żeby zwiększyć zaangażowanie klientów. Wbrew dość powszechnym obawom osoby polujące na promocje to dobrzy klienci — robią często zakupy i kupują asortyment tak z rabatami i promocjami, jak i po normalnych cenach — mówi Maciej Tygielski. Spółka intensywnie pracuje nad rozszerzeniem działalności.

— Wkrótce ruszamy z aplikacją dla konkretnych centrów handlowych. Mamy również zamiar wyjść z MyShopem za granicę przy współpracy z polskimi sieciami, a także powrócić do pierwotnego pomysłu, czyli prostej w obsłudze aplikacji dla małych, indywidualnych sklepów, gdzie widzimy największy potencjał — mówi szef MyShop.mobi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / MyShop namierza sprytnych klientów