Walczy z fiskusem, wytłumaczy, zaplanuje. I wszystko w tajemnicy. Mimo że doradcy gaszą pożary, w skarbówkach boją się ich jak ognia.
Polscy doradcy podatkowi najczęściej nie poradzą ci, jak płacić mniejsze podatki. Czasu i możliwości starcza im tylko na tłumaczenie wciąż zmieniających się i wciąż niejasnych przepisów oraz obronę podatnika przed zakusami fiskusa. I choćby dlatego warto korzystać z ich usług.
W czym pomagają?
- Reprezentują klienta przed organami skarbowymi, zarówno w czasie kontroli w firmie, jak przed sądami
- tłumaczą przepisy podatkowe
- przybliżają międzynarodowe prawo fiskalne
- rozliczają składki ZUS, ubezpieczenia zdrowotne itp.
- pomagają obniżyć koszty przekształceń własnościowych i kapitałowych
- planują podatki firmy na przyszły rok.
Co ciekawe, coraz więcej kancelarii „uruchamia” doradztwo przy zabieganiu o fundusze strukturalne z UE. To novum na polskim rynku.
Respekt fiskusa
Skarbówki najczęściej kwestionują odliczenia kosztów uzyskania przychodów czy VAT. Opinie, wyjaśnienia i odwołania, materiały dowodowe, raporty, notatki czy opisy faktur przygotowywane przez doradców robią zwykle na łapczywym fiskusie wrażenie.
— Gdy przedsiębiorcę wspiera doradca, izby skarbowe rzeczywiście zaczynają się obawiać wyciągania przeciwko firmie absurdalnych zarzutów. Urzędnicy wiedzą, że będą musieli włożyć w sprawę więcej wysiłku niż zwykle. Doradcy walczą bowiem do ostatnich instancji — przekonuje Andrzej Bernatek, doradca podatkowy KPMG Tax.
Nim jednak zdecydujemy się na pojedynek ze skarbówką, rzetelny doradca powinien przedstawić swoją opinię o realności wygrania sporu.
To nie film
Dlaczego doradcy nie radzą, jak mniej płacić?
— To jest pytanie! I chyba najpoważniejszy problem w branży. Myślę, że wskutek natłoku obowiązków przy sprawach skarbowych i niestabilnością polskiego prawa. Dlatego działania polskich doradców wciąż nie przystają do — znanego z amerykańskich filmów —stereotypu doradcy — mówi Andrzej Bernatek.
Dodaje, że kancelarie zajmują się jednak pewną częścią takiego doradztwa — np. sugerują, jak importować do Polski towary, by nie płacić niepotrzebnie podatku VAT, który przy rozliczeniu w Polsce i tak w konsekwencji byśmy odzyskali.
Na inne przyczyny takiego stanu rzeczy wskazuje Wojciech Sztuba z TPA Horwarth Sztuba Kaczmarek.
— Korporacja doradców jest młoda i słaba. A Ministerstwo Finansów nie ma wymogu, by brać nasze zdanie pod uwagę przy opracowywaniu przepisów — przekonuje.
Przykład? Konsultacje w sprawie nowelizacji ustawy o VAT. Środowisko doradców przekonywało MF, jak wprowadzić korzystniejsze i prostsze dla podatników zapisy. Resort pominął te pomysły.
Uwaga na amatorów
Doradztwem zajmują się adwokaci, radcowie prawni i biegli rewidenci. Każdy z nich obowiązkowo musi należeć do Krajowej Izby Doradców Podatkowych (KIDP), samorządu zawodowego. Mają legitymację i numer licencji.
Gdybyśmy jednak trafili na licencjowanego amatora, warto pamiętać, że wszyscy doradcy podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu OC (należy to sprawdzić). Jeśli klient poniesie szkodę na skutek błędu merytorycznego czy niewłaściwej interpretacji przepisów przez doradcę, może odzyskać pieniądze od towarzystwa ubezpieczeniowego. Za szkody odpowiada osobiście doradca oraz jego pracownicy — również przed sądem. Prócz tego ci eksperci podatkowi odpowiadają dyscyplinarnie w KIDP. Jeśli stwierdzamy, że coś jest nie tak, powinniśmy to zgłosić do rzecznika dyscyplinarnego w odpowiednim oddziale izby. Najwyższa kara? Pozbawienie uprawnień zawodowych.
— Współpraca z doradcą to element zarządzania ryzykiem finansowym firmy. Naszą rolą jest, by przedsiębiorcy nie zaskoczyły zmiany w prawie i żeby firma nie popełniła błędów przy rozliczeniach. Ponosimy też odpowiedzialność za uchybienia — przyznaje Wojciech Sztuba.
Dlaczego dyskrecja?
Doradcę podatkowego obowiązuje zachowanie tajemnicy — w granicach zakreślonych w ustawie o doradcach podatkowych. Obowiązek jej dochowania nie ulega przedawnieniu i obowiązuje również byłych ekspertów skreślonych z listy doradców podatkowych.
Tak naprawdę jednak we współpracy firm z doradcami podatkowymi zawsze idzie o korzyści finansowe dla firm. Jakie ma zdanie ktoś, kto korzysta z doradztwa podatkowego?
— Podatki rozliczamy sami. Szukamy porady w sprawach bardzo skomplikowanych. Nasz doradca reprezentuje nas podczas kontroli i przed organami skarbowymi. Ostatnio zamówiliśmy też audyt podatkowy. Biegli rewidenci sprawdzali nasze deklaracje. Czy się opłaca? To się okaże. Mamy jedną, wartą kilka milionów, sprawę podatkową... Jak ją rozstrzygniemy, wtedy wam odpowiem — uśmiecha się Romuald Wawrzynowicz, członek zarządu poznańskiej spółki wodociągowej Aquanet.