Na ERP firmy także skąpiły

Kamil Kosiński
03-02-2010, 00:00

Mniej nowych kontraktów i mniejsza liczba użytkowników. Tak wyglądał rok 2009 na rynku systemów ERP.

Przychody producentów ratowali dotychczasowi klienci

Mniej nowych kontraktów i mniejsza liczba użytkowników. Tak wyglądał rok 2009 na rynku systemów ERP.

Miniony rok nie był łatwy dla działających w Polsce producentów zintegrowanych systemów do zarządzania przedsiębiorstwem (ERP). Z informacji od kilkunastu głównych dostawców tego typu oprogramowania wynika, że jedynie Oracle i Comarch przekonały do swojego software’u więcej nowych klientów niż w 2008 r. Jakichkolwiek informacji o swojej działalności w tym segmencie rynku odmówiły Asseco Business Solutions i Microsoft. Na podstawie cząstkowych danych od partnerów wdrożeniowych giganta z Redmond można jednak domniemywać, że jego ubiegłoroczna sprzedaż systemów ERP nie była lepsza niż średnia rynkowa.

Najgorszą dynamikę nowych zamówień odnotowało QAD. Liczba firm, które wcześniej nie korzystały z oprogramowania tego producenta i zdecydowały się na jego zakup, spadła z siedmiu w 2008 r. do dwóch w 2009 r. Produkt QAD nigdy jednak nie należał do najpopularniejszych, a w związku z tym różnica choć jednego zamówienia powoduje duże odchylenie w którąkolwiek stronę.

Maintenance ratuje

Spośród częściej wdrażanych aplikacji warto odnotować spadek zainteresowania systemem SAP Business One. Liczba przedsiębiorstw, które kupiły to oprogramowanie, spadła rok do roku z 66 do 36. Aż osiem z tych zamówień zdobyła spółka Altab.

— W 2009 r. pozyskaliśmy większe firmy niż rok wcześniej. Dzięki temu nasza sprzedaż licencji SAP Business One wzrosła z 1,4 do 1,45 mln zł, choć liczba kontraktów spadła z 16 do ośmiu — zaznacza Paweł Matejko, prezes Atlabu.

Z kolei liczba nowych zamówień na aplikacje Macrologicu spadła z 81 do 40. Mimo to Patrycja Ptaszek-Strączyńska, członkini zarządu spółki, deklaruje, że zarówno wyniki, jak i zysk firmy z 2009 r. będą rekordowe.

— Około 80 proc. naszych przychodów pochodzi od klientów, z którymi jesteśmy związani dłużej niż dwa lata — podkreśla Patrycja Ptaszek-Strączyńska.

Również inni producenci potrafią całkiem nieźle żyć z dotychczasowych klientów. Nie dość, że część dokupuje co roku nowe licencje, to jeszcze wszyscy płacą za tzw. maintenance, czyli skrzyżowanie wsparcia technicznego z prawem do aktualizacji użytkowanego software’u. Roczny abonament za maintenance to zaś od kilkunastu do ponad 20 proc. wartości licencji kupionego oprogramowania. Nic dziwnego, że zbudowana przez lata baza klientów może zapewnić całkiem niezłe przychody. Nawet wspomniane QAD nie spodziewa się istotnego spadku przychodów i z zaledwie dwoma nowymi klientami szacuje je w 2009 r. na około 40 mln zł.

Około 20-procentowego wzrostu przychodów ze sprzedaży systemów ERP mogą się spodziewać BPSC i Oracle. Zapewne wzrosną też przychody Simple i Tety. Przy czym BPSC jako jedyne zwiększyło w 2009 r. średnią liczbę użytkowników w nowych kontraktach. I to wcale nie symbolicznie, bo z 38 do 56. Do tego osiągnęło ten wynik, mimo że jego największy pod względem użytkowników kontrakt był w 2009 r. mniejszy niż w 2008 r.

Budżetówka kupuje

Według Marcina Warwasa, wiceprezesa Comarchu, kryzys do branży IT przyszedł nagle. Jeszcze w czwartym kwartale 2008 r. klienci składali zapytania ofertowe na podstawie budżetów planowanych w szczycie hossy. Od stycznia 2009 r. przestali, a nowe zapytania pojawiły się dopiero w maju-czerwcu 2009 r. Patrycja Ptaszek-Strączyńska dodaje, że w drugim kwartale handlowcy Macrologicu skarżyli się wręcz na spadek skłonności firm do kupna oprogramowania.

— Jeśli chodzi o liczbę zapytań ofertowych, to środek roku był martwym okresem. W maju, czerwcu i w wakacje zapytań po prostu nie było. I choć wakacje zawsze są gorsze pod tym względem, to w 2009 r. było wyjątkowo słabo — dodaje Paweł Matejko.

Symbolem powolnego wychodzenia z kryzysu w drugiej połowie 2009 r. było gigantyczne zamówienie Ministerstwa Sprawiedliwości na system SAP Business Suite. Obejmie ono 4 tys. użytkowników, a moduł HR ma naliczać płace dla 70 tys. osób.

SAP nie był jedynym producentem, który w czasach kryzysu szukał szansy w sektorze publicznym. Simple podpisało umowy z Centrum Onkologii w Bydgoszczy, Gdańskim Uniwersytetem Medycznym i Samodzielnym Publicznym Dziecięcym Szpitalem Klinicznym w Warszawie. Były to trzy największe pod względem liczby użytkowników kontrakty tego producenta, choć pod względem wartości i liczby użytkowników żaden nie umywa się do kontraktu SAP.

Nie wszyscy jednak ratowali wyniki, zbierając zamówienia w sektorze publicznym.

— Jeśli chodzi o branżowy podział sprzedaży aplikacji w 2009 r., to w czołówce znalazły się sektory: usług finansowych, produkcji i dystrybucji. Był to rok nieco słabszy od poprzednich, jeśli chodzi o sprzedaż do sektora publicznego — informuje Marek Wdowicz, dyrektor sprzedaży aplikacji w Oracle Polska.

Kamil Kosiński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Na ERP firmy także skąpiły