W gronie „niepopularnych” spółek znalazły się głównie te z sektorów motoryzacyjnego i surowcowego. W pierwszym przypadku zaciążyły zarówno, ciągle niejasna przyszłość amerykańskich producentów aut, jak i drugie w okresie ostatnich tygodnia cięcie prognoz wyników przez japońską Toyotę. Firma zapowiedziała też zmniejszenie produkcji. W efekcie spadają notowania europejskich konkurentów z BMW i Renault na czele.
Ciężkie czasy przeżywają też koncerny wydobywcze. Tym razem zaszkodził im pesymistyczny raport analityków UBS. Obniżyli oni swoje projekcje wyników dla BHP Billiton i Rio Tinto, numerów „1” i „3” w branży górniczej.
Inwestorzy pozbywają się również walorów wielu instytucji finansowych. Dostało się m.in. Danske Bank, drugiemu pod względem wielkości banku w krajach nordyckich. Duński rząd zapowiedział wstrzyknięcie w tamtejszy system bankowy 18,7 mld USD.
Spada też kurs Hypo Real Estate Holding. Firma specjalizująca się w
finansowaniu nieruchomości, która została wykupiona przez państwo zapowiedziała
straty w IV kwartale wynikające m.in. z kosztów restrukturyzacji.