Na finiszu Wall Street oddała zdobycze

WST
opublikowano: 2011-07-12 22:08

Wydawało się, że Amerykańscy inwestorzy wybrali jednak własną drogę. Zniżkujące kontrakty terminowe na indeksy, a następnie spadkowe otwarcie handlu na Wall Street sugerowały co prawda, że również za oceanem parkiety poddadzą się pesymizmowi związanemu z rozszerzającym się problemem zadłużenia niektórych państw Eurolandu (do obaw związanych z Grecją i Portugalią, dołączyły Włochy), jednak Wall Street postanowiła nie oddawać pola bez walki i podjąć próbę odreagowania, co przyniosło zwyżkę indeksów.

Zdobyczy nie udało się jednak utrzymać.

Na finiszu sesji wskaźnik Dow Jones spadał o 0,47 proc., wskaźnik S&P500 zniżkował o  0,44 proc. zaś Nasdaq tracił 0,69 proc.

Wszystko to za sprawą informacji o zredukowaniu ratingu Irlandii do poziomu śmieciowego przez agencję Moody’s.

Jednym z powodów zmiany nastawienia tamtejszych graczy była prezentacja notatek z ostatniego spotkania władz monetarnych (FOMC). Pokazały one że część oficjeli jest za dalszym poluzowywaniem polityki monetarnej, jeśli odbicie w gospodarce nie będzie w stanie obniżyć stopy bezrobocia.

Zaprezentowane we wtorek dane makro z amerykańskiej gospodarki rozczarowały. Deficyt handlowy w czerwcu okazał się gorszy od prognoz. Zamknął się kwotą ponad 50,2 mld USD, podczas gdy analitycy oczekiwali 44 mld USD.

Spadały notowania koncernu aluminiowego Alcoa, który w poniedziałek jako pierwszy spośród największych amerykańskich blue chipów zaprezentował wyniki za drugi kwartał. Na poziomie zysków rezultaty nie sprostały oczekiwaniom analityków. Zamiast oczekiwanych 33 centów na akcję było o jeden cent mniej.

Pod kreską toczył się też handel papierami Microchip Technology. Powodem korekty wyceny jest prognoza zysku poniżej projekcji specjalistów.