NOWY JORK (Reuters) - Poniedziałkowe sesje w Stanach Zjednoczonych przebiegały bardzo spokojnie, a główne indeksy nie podlegały większym wahaniom. Inwestorzy zachowywali się bardzo ostrożnie, bo trzech wpływowych analityków z Wall Street obniżyło swoje prognozy zysków dla amerykańskich spółek.
Według Douga Cliggotta z J.P Morgan Chase & Co, Eda Kerschnera z UBS Warburg i Toma Galvina z Credit Suisse First Boston, należy bardzo ostrożnie podchodzić do inwestycji giełdowych, ponieważ jak na razie nie widać wyraźnych oznak ożywienia gospodarczego.
Cliggott obniżył również swoją prognozę na koniec roku dotyczącą wartości indeksu S&P 500 do 1.100 z 1.200 punktów, czyli o dziewięć procent poniżej obecnego poziomu.
Cliggott jest jedynym z głównych analityków z Wall Street który przewidział, że wartość S&P 500 na koniec 2000 roku będzie niższa niż na początku.
"Myślę że największym zmartwieniem inwestorów jest obecnie to, jak bardzo zatłoczone są pola golfowe i gdzie można najprzyjemniej spędzić wakacje" - powiedział Jim Oberweis, z funduszu inwestycyjnego Oberweis Asset Managment, odnosząc się do niewielkich obrotów podczas sesji.
"Moim zdaniem inwestorzy dobrze zdają sobie sprawę, że wyniki w drugim kwartale w większości nie były dobre. Ja nie zdziwiłbym się, gdyby trzeci kwartał okazał się jeszcze cięższy" - dodał.
Do godziny 19.40 Nasdaq Composite wzrósł o 0,10 procent do poziomu 2.031,11 punktu.
Dow Jones spadł o 0,10 procent do 10.405,18 punktu.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))