WARSZAWA (Reuters) - Gwałtowne spadki banków i KGHM-u sprawiły, że warszawska giełda znalazła się w piątek na najniższym poziomie od dziewięciu miesięcy. Według analityków sytuacja w najbliższym czasie raczej nie ulegnie poprawie z powodu złych nastrojów panujących na światowych rynkach.
Na początku tygodnia na GPW doszło do krótkotrwałego odbicia, którego motorem były uspokajające komentarze nowego ministra finansów Grzegorza Kołodki. Jednak spadki na światowych parkietach sprawiły, że gracze w Warszawie szybko znowu zaczęli pozbywać się akcji.
WIG20 spadł w piątek o 2,6 procent i zamknął się na poziomie 1.119,2 punktu - najniższym od października 2001 roku. W całym tygodniu indeks, w skład którego wchodzą największe spółki warszawskiej giełdy stracił 4,3 procent. Indeks spółek technologicznych TechWIG zakończył tydzień na rekordowo niskim poziomie 440,2 punktu.
"Nastroje na rynku są bardzo złe. Jest to trend panujący na wszystkich światowych rynkach i jest mało prawdopodobne, by to akurat Warszawa miała się z niego wyrwać" - powiedziała Ewa Radkowska, zarządzająca aktywami w ING Investemnt Management.
"Na początku przyszłego tygodnia możemy mieć małe techniczne odbicie, ale potem rynek spadnie prawdopodobnie jeszcze bardziej" - dodała.
Wśród dużych spółek najwięcej w tym tygodniu stracił BRE Bank, którego kurs w ciągu ostatnich pięciu sesji spadł o ponad 20 procent, a w piątek 5,5 procent. Spadek spowodowany był komunikatem agencji ratingowej Fitch, która poinformowała, że nie wyklucza obniżenia swojej oceny dla BRE.
W piątek akcje BRE kosztowały 87,2 złotego, czyli najmniej od roku. Inwestorzy boją się, czy w warunkach giełdowej bessy i stagnacji gospodarczej bank będzie w stanie zrealizować kilka kluczowych dla niego projektów inwestycyjnych.
Traciły na wartości także inne banki, które tradycyjnie należały do faworytów inwestorów - BZ-WBK i BPH-PBK. Ich akcje spadły o 4,3 i 5,7 procent, odpowiednio do 56,0 złotego i 207,5 złotego.
Inwestorzy obawiają się, że większość banków po raz kolejny będzie miało gorsze wyniki kwartalne, ponieważ z powodu zaangażowania w Stocznię Szczecińską zmuszone były utworzyć rezerwy na ten cel.
Publikacja wyników kwartalnych rozpoczyna się w przyszłym tygodniu. Spośród dużych banków jako pierwszy swe wyniki przedstawi we wtorek BIG Bank Gdański. W piątek jego akcje spadły o 0,9 procent i na zamknięciu kosztowały 3,23 złotego.
Akcje KGHM-u spadły w piątek o sześć procent i na zamknięciu jego akcje kosztowały 12 złotych. W ciągu tygodnia KGHM stracił 14 procent, ponieważ gracze boją się, że zaangażowanie miedziowego holdingu w sektor telekomunikacyjny i mocny złoty negatywnie odbiją się na jego wynikach finansowych.
Rynkowi nie pomogła też Rada Polityki Pieniężnej (RPP), która pozostawiła stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Wcześniej RPP trzy razy z rzędu obniżyła stopy.
Rada z uznaniem przyjęła zapowiedzi Grzegorza Kołodki, który zapowiedział obniżenie w przyszłym roku deficytu budżetowego. RPP ostrożnie potraktowała natomiast pomysły nowego ministra na walkę z bezrobociem, które zakładają miedzy innymi zwolnienia podatkowe i gwarancje kredytowe. Zdaniem Rady pomysły te mogą okazać się ryzykowne.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))