Zawiedli się gracze, którzy liczyli na kontynuację środowych wzrostów. Na szczęście handel akcjami PKN Orlen i TP SA, które łącznie wypracowały blisko 60 proc. obrotów giełdy, nie pozwolił inwestorom się nudzić. Prawdziwe emocje rozpoczęły się po południu, gdy na rynek trafiły rewelacje PAP o zerwaniu przez Naftę Polską przetargu na Rafinerię Gdańską. Płocki koncern momentalnie potaniał o 3 proc.
Zachowanie kursu Orlenu wyraźnie dowodzi, że wartość spółki dla inwestorów silnie związana jest z powodzeniem przejęcia pomorskiej rafinerii. Częściowo wyjaśniło się też słabe zachowanie papierów Orlenu – i to mimo udanego I kwartału - na ostatnich sesjach. Grono graczy musiało już wcześniej wiedzieć o plotce (o ile to faktycznie jest tylko plotka).
Czwartkowa sesja potwierdziła też całkowity brak korelacji między indeksami w Polsce i zagranicą. Na zachodzie dane makro z USA, choć podkreślające słabość największej gospodarki świata, zostały dobrze przyjęte. Giełdy Europy zyskiwały też dzięki wynikom Deutsche Telekom. Poprawa kondycji telekomów europejskich jest wyraźna. Nie dziwi więc popyt na akcje TP SA, która jest najdroższa od pięciu miesięcy.
Dużo słabsze niż dzień wcześniej były banki. Wyjątkiem okazały się papiery Kredyt Banku, który po sesji podawał wyniki kwartalne. Inwestorzy obdarzyli Małgorzaę Kroker-Jachiewicz, nową prezes spółki, kredytem zaufania. Pod jej rządami bank skupi się na detalu i bancassurance, czyli na tym, czego chcą główni udziałowcy. Rynek liczył na dobre wyniki I kwartału, bo szef banku ujawniła, że udział kredytów zagrożonych nie zwiększył się.
Wyniki BZ WBK i ING BSK rozczarowały graczy, ale kurs pierwszego z nich utrzymał się nad kreską. Mimo zaksięgowania sprzedaży Polsoftu rentowność BZ WBK spadła. Bank Śląski tnie koszty, ale saldo rezerw znowu zwiększyło się o 100 mln zł. Efektem jest śladowy zysk w I kwartale i 2-proc. spadek kursu.
Inwestorzy z wyraźnym niepokojem czekali za to na wyniki Budimeksu i Prokomu. Spółce budowlanej nie uda się ominąć dekoniunktury, która sprawiła, że tylko co trzecia spółka z branży w I kwartale zanotowała zyski (z reguły śladowe). Analitycy oczekiwali też, że gorsze niż przed rokiem wyniki przedstawi Prokom.
Nieznacznie spadł kurs Elektrimu, którego spotkały kolejne przetasowania we władzach. Odejście Wojciecha Janczyka destabilizuje zarządzanie holdingiem, ale jest logicznym następstwem ostatnich porażek prezesa (wstrzymanie inwestycji Pątnów II, fiasko sprzedaży El-Netu inwestorowi branżowemu).
Mocno spadały kursy W.Kruka i Sokołowa. Obie spółki rozczarowały wynikami kwartalnym. Korekta spotyka też papiery LPP, gwiazdę ostatnich miesięcy na GPW.
Chociaż w czwartek warszawskie indeksy spadły, najbliższa przyszłość rynku rysuję się w wesołych barwach. Sezon raportów kwartalnych zakończył się i zabrakło w nim przykrych niespodzianek. Wzrostom przewodzić może TP SA i banki, z których powoli znika ryzyko tworzenia dodatkowych rezerw. Bliskość referendum unijnego sprawia zaś, że sesji zbliżonych do środowej czeka nas w tym miesiącu więcej.
Przemek Barankiewicz, [email protected]