Kuba Kurasz
WARSZAWA (Reuters) - Czwartkowe notowania zakończyły się niewielką zwyżką indeksów. Byłaby ona znacznie wyższa, gdyby nie przecena o 3,5 procent akcji Telekomunikacji Polskiej. Analitycy uważają, że w trakcie najbliższych sesji indeksy raczej nie będą podlegać większym zmianom.
"To już czas, by powybierać dobre spółki do kupna z uwagi na ich atrakcyjne ceny. Sądzę jednak, że w najbliższych dniach rynek nadal będzie szukał dna i indeksy powinny wahać się w ograniczonym zakresie" - powiedział Robert Nejman, członek zarządu w CA IB Investment Management.
Dodał, że gdyby nie spadek kursu TPSA, indeksy zakończyłyby czwartkową sesję znacznie lepszym rezultatem.
Indeks WIG20 zyskał 0,9 procent do 1.189,8 punkta, a Tech WIG zwiększył się o 0,6 procent do 673,2 punkta. Obroty wyniosły 214 milionów złotych.
Najchętniej handlowaną spółką była Telekomunikacja Polska SA. Jej walory na zamknięciu wyceniono na 15,10 złotego, czyli o 3,5 procent mniej niż w środę.
Jak powiedziała w czwartek minister skarbu Aldona Kamela-Sowińska do najbliższego wtorku jej resort oczekuje, że France Telecom złoży nową ofertę zakupu pakietu akcji TPSA.
"Kurs spada, bo rynek sądził, że te strony (MSP i France Telecom) dogadają się i być może cena za akcje wyniesie około 25 złotych podczas gdy z ostatnich doniesień wynika, że ta cena może być niższa, co jest rozczarowujące" - powiedział jeden z warszawskich analityków.
"Dodatkowo nad TPSA wisi widmo podaży w ofercie publicznej i skarb państwa utrzymuje, że do końca września ta oferta ruszy. A z racji tego, że nie znane są jej warunki to ciężko kogoś namówić do kupna akcji teraz, skoro nie wiadomo po ile będzie w ofercie publicznej" - dodał.
We wtorek minął termin ważności opcji zakupu przez France Telekom 10 procent akcji TPSA po około 40 złotych za sztukę, czyli znacznie powyżej ceny giełdowej.
"Na zamieszania w resorcie wokół TPSA nałożyły się również kłopoty z konkurencją" - dodał Nejman.
W czwartek TPSA podała, że istnieją pewne problemy natury prawno- podatkowej w sprawie wzajemnych rozliczeń pomiędzy spółką, a Niezależnym Operatorem Międzystrefowym (NOM).
Od swojego minimalnego poziomu w giełdowej historii, odbił się kurs Netii. Jej akcje zyskały 3,6 procent, rosnąc do 12,8 złotego.
Odkąd w ubiegły poniedziałek agencja Moody's podała, że rozważa obniżenie ratingu kredytowego spółki z powodu niepokoju jaki budzi dalsze finansowanie jej działalności, kurs Netii spadł o około 40 procent.
Kurs akcji Elektrimu, który ma prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu podpisać ostateczną umowę z Vivendi, nie zmienił się i wyniósł 20,5 złotego.
Natomiast w porównaniu z poprzednią sesją bardzo obniżyły się obroty akcjami Banku Śląskiego. W środę doszło bowiem do uzgodnionych traksakcji sprzedaży prawie 7,6 procent akcji BSK, której stronami były prawdopodonnie fundusze Templetona i ING.
Obrót wyniósł jedynie 0,2 miliona złotych, a kurs zyskał 2,0 procent i wyniósł 260 złotego.
"Niestety Śląski będzie następną spółką, której znaczenie się marginalizuje i w zasadzie można o niej zapomnieć" - dodał Nejman.
((Współpraca Olga Markiewicz, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))


