Warszawski parkiet rozpoczął wtorkową, ostatnią w tym roku sesję giełdową, od niewielkich zmian indeksów, którym towarzyszą znikome obroty. Do 11.30 wartość transakcji wyniosła zaledwie 20 mln zł. Mamy powtórkę wczorajszej sesji, praktycznie żadnych, istotnych dla notowań, sygnałów nie ma ani z rodzimego rynku ani zza granicy.
Inwestorzy szykują się już do zabawy sylwestrowej i myślą raczej o kupnie szampana niż o transakcjach giełdowych. We wtorek sesja giełdowa zostanie skrócona do godziny 14.15 i jest do decyzja słuszna, szkoda tylko, że GPW nie wzięła przykładu ze swojej większej siostry z Frankfurtu, która zawiesiła w Sylwestra działalność. Zresztą dzisiaj większość europejskich giełd jest zamknięta. Giełda londyńska zakończy dzień o 13.30, a normalnie będą funkcjonować giełdy we Francji, Belgii, Holandii, Grecji i Portugalii.
Jedyne co może ruszyć indeksy to tzw. 'window dressing', dzięki któremu mogą wzrosnąć średnie i małe spółki, a pod koniec sesji zyskać MIDWIG i WIG. Jednak polskie OFE są czasami trudno przewidywalne i być może również dzisiaj zrezygnują z poprawy rocznego wyniku.
PK