WARSZAWA (Reuters) - Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie przyniosła odbicie po ostatnich spadkach. Może ono potrwać jeszcze na początku piątkowych notowań, o ile na świecie nastroje nie ulegną gwałtownemu pogorszeniu. Analitycy są jednak zdania, że nad rynkiem wciąż ciąży widmo wojny z Irakiem i podaży akcji Telekomunikacji Polskiej.
W czwartek WIG20 zyskał 1,4 procent i na zamknięciu wyniósł 1.123,0 punktu. Obroty spadły do 144 milionów złotych z 167,8 miliona w środę.
"Obawiam się, że ta zwyżka długo się nie utrzyma. Jeśli banki zyskają jeszcze trochę na wartości, nadejdzie w tym sektorze korekta. Jeśli zaś chodzi o cały rynek, sądzę, że wzrosty mogą potrwać jeszcze przez pierwszą część jutrzejszej sesji" - powiedziała Ewa Radkowska, zarządzająca w ING Investment Management.
Banki radziły sobie w czwartek relatywnie dobrze - 2,6 procent zyskał Pekao a BPH-PBK 2,7 procent. Zwyżkowały również akcje PKN Orlen. Kurs tej spółki wzrósł o 1,4 procent do 17,75 złotego.
Nie brakowało również chętnych na papiery Elektrimu, który zyskał 8,9 procent rosnąc do 2,82 złotego. Maklerzy są zdania, że wzrost był efektem spekulacyjnych zakupów inwestorów, którzy wierzą iż wkrótce może dojść do rozstrzygnięcia sporu prawnego telekomunikacyjnej spółki z Deutsche Telekom.
Indywidualnym graczom przemówiła też do wyobraźni cena, po jakiej zawierano w środę transakcje pozasesyjne na akcjach Elektrimu - 9,0 złotych, czyli grubo powyżej rynkowej i o 1,5 złotego więcej powyżej średniej z umowy, na mocy której BRE sprzedaje swój pakiet w spółce Polsatowi i TCF. Analitycy nie wykluczają, że transakcja ta jest elementem umowy.
Na wartości zyskała też w czwartek Telekomunikacja Polska, która ostatnio traciła z powodu informacji, że rząd może dokapitalizować jednoprocentowym pakietem jej akcji Stocznię Gdynia. Analitycy są zdania, że widmo podaży akcji TPSA na rynku może skutecznie hamować i wzrost kursu telekomu, i całego rynku.
Akcje tej spółki wzrosły o 1,3 procent do 12 złotych.
W czwartek uwagę inwestorów przykuły też transakcje na akcjach Żywca i Budimeksu, które znalazły się w gronie najchętniej handlowanych spółek podczas dzisiejszych notowań. Żywiec stracił 0,5 procent, a Budimex 2,0 procent.
"Wzrost obrotów na tych spółkach był efektem umówionych transakcji tak zwanych crossów. Od dłuższego czasu rosła podaż na tych papierach" - powiedział makler, pragnący zachować anonimowość.
((Autor: Marcin Gocłowski; Redagował: Kuba Kurasz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: marcin.goclowski.reuters.com @reuters.net))