Mimo spadku indeksów na pierwszej w tym tygodniu sesji giełdowej, można mówić o pewnej poprawie atmosfery na warszawskim parkiecie.
Indeks największych spółek WIG20 udanie przetestował w pierwszej części notowań wsparcie w obszarze 2833-2866 punktów i finiszował niespełna półprocentowym spadkiem do poziomu 2891 punktów. Podobnej wielkości spadku inwestorzy doczekali się w przypadku barometru szerokiego rynku, natomiast jedynym indeksem, który zakończył sesję w dodatnim obszarze był WIRR (0,48%).
Wartość prognostyczną obniża niski poziom obrotu, który wyniósł zaledwie 600 milionów złotych. Mała aktywność kapitału zagranicznego usprawiedliwia jednak fakt zamkniętej giełdy w Londynie przez którą realizowana jest normalnie większość zleceń zachodnich graczy. Należy wspomnieć o umiarkowanym żeby nie powiedzieć małym wpływie na wydarzenia w Warszawie, decyzji banku centralnego na Węgrzech, który poniósł stopy procentowe więcej niż oczekiwał rynek.
Słaba postawa PKNOrlen i KGHM, kontrastowała ponownie z siłą Lotosu, BRE Banku oraz Kęt. Relatywnie mała zmienność akcji największych spółek, jaka utrzymuje się na parkiecie od kilku sesji, wyraźnie działa na korzyść spółek o małej kapitalizacji. Duża aktywność spekulantów przyciąga inwestorów w całego rynku którzy w związku z korzystną sytuacją techniczną interesują się m.in. takimi spółkami jak Mostostal Zabrze i Export, Polna, Skotan, Centrostal Gdańsk, MNI, Energopol, SkyEurope, Gant i Odlewnie.
Mały obrót, jaki towarzyszył poniedziałkowej sesji, jak również realna szansa na odbicie indeksów za oceanem zwiększają we wtorek szansę rynkowych byków.
Paweł Kubiak
makler DM BZ WBK S.A.