Czwartkowa sesja na warszawskim parkiecie rozpoczęła się od wzrostów większości blue chipów. Graczy skłoniły do kupna wieści napływające z USA, dzięki którym główne parkiety Starego Kontynentu notują od rana zwyżki. Wczorajsze zyski na Wall Street wyraźnie pokazały, że inwestorzy liczą na przyspieszenie amerykańskiej gospodarki. Słuszna decyzja Greenspana o cięciu stóp procentowych oraz lepsze wyniki spółek w trzecim kwartale skłaniają graczy do oczekiwań dalszej poprawy w bieżącym kwartale tego roku.
Bardzo dobry sygnał dał po zamknięciu Wall Street koncern komputerowy Hewlett-Packard, który w minionym kwartale wypracował zysk netto przekraczający oczekiwania analityków. Wyższe od oczekiwanych były tez przychody koncernu i w efekcie kurs spółki wzrósł w obrocie posesyjnym o 10 proc.
Dobre sygnały z USA i wzrosty w Europie tchnęły trochę życia w warszawskich graczy. Jednak wzrostom indeksów nie towarzyszy istotna poprawa obrotów, które po dwóch kwadransach wyniosły 42 mln zł. Wyraźnie widać, że przy obecnym poziomie cen, inwestorzy nie chcą pozbywać się tanich akcji.
Śladem rynku amerykańskiego, warszawscy gracze zainteresowali się sektorem TMT. Około 2 proc. zyskały papiery TP SA, Computerlandu, Prokomu i Agory. Kurs TPSA wzrósł do poziomu 13,5 zł i tu może spotkać się ze zwiększona podażą. Taka sytuacja będzie się powtarzała aż do wyprzedaży akcji będących w posiadaniu dokapitalizowanych przez skarb państwa banków - BGK oraz BGŻ oraz Agencji Rozwoju Przemysłu.
Rynek dobrze odebrał długoterminową strategię rozwoju KGHM przyjętą przy sprzeciwie Solidarności. Zakłada ona powolne wyjście z sektora telekomunikacyjnego i inwestycje w wydobycie miedzi i innych metali. Kurs spółki wzrósł o 2,5 proc. Około 1 proc. wzrosła wycena PKN Orlen, który odrabia straty po wczorajszej wyprzedaży.
Sytuację warszawskiego parkietu poprawiły rodzime dane makro. Dane o produkcji przemysłowej w październiku potwierdziły trend wzrostowy w gospodarce, dzięki czemu wzrost gospodarczy w IV kwartale może przekroczyć 2,0 proc., a całym 2002 roku zbliżyć się do 1,4 proc., czyli takiego poziomu wzrostu, jaki zakłada Ministerstwo Finansów.
Rynek neutralnie odebrał wczorajszą decyzję Trybunału Konstytucyjnego stwierdzającą, że przepisy o abolicji podatkowej oraz deklaracjach majątkowych są niezgodne z Konstytucją. W efekcie w budżecie pojawi się dziura w wysokości 600 mln zł, ale za to uczciwi podatnicy przestaną się zżymać na promowanie oszustów.
PK