Barbara Woźniak
WARSZAWA (Reuters) - Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie przyniosła kolejne wzrosty w ślad za zwyżkami na rynkach europejskich, które w większości zignorowały środowe spadki na rynkach w USA. Analitycy uważają, że w piątek nasz rynek będzie naśladował zachowanie giełd światowych.
"Jutrzejsza sesja będzie zależała od tego, jak się rozwinie sytuacja na giełdzie amerykańskiej i od otwarcia na rynkach europejskich. Jeśli w USA utrzymałyby się wzrosty to wskazywałbym na dalszy wzrost, może już nieduży, ale wzrost" - powiedział Grzegorz Zaniewski, analityk z IDM Kredyt Banku.
Zaniewski uważa, że choć rynek może jeszcze dalej rosnąć, to jednak wkrótce pojawi się lekka korekta spadkowa. Jeśli rynki w USA zakończą czwartkowe sesje na minusie to korekta może zacząć się już w piątek.
"Jest możliwe, że rynek może jeszcze rosnąć, ale wypatrywałbym końca tej fali wzrostowej. Myślę, że może nastąpić krótka fala spadkowa, ale raczej nie będzie to głęboka korekta, rzędu 2-4 procent" - powiedział Zaniewski.
W czwartek WIG20 wzrósł na zamknięciu o 2,6 procent do 1.431,1 punktu. Podobny poziom indeks ten zanotował na początku czerwca ubiegłego roku. Obroty wyniosły w czwartek 296 milionów złotych.
Według analityków nie ma fundamentalnych czynników, które pobudzałyby rynek, choć dodają, że obecna siła polskiego rynku może wynikać z oczekiwań na obniżkę stóp procentowych oraz na kolejne zakupy przez fundusze emerytalne, gdy w trzeciej dekadzie stycznia dostaną pieniądze z ZUS.
Od początku roku WIG20 wzrósł łącznie o ponad 18 procent, a do wzrostów przyczyniały się fundusze emerytalne i inwestorzy zagraniczni, którzy tradycyjnie na początku roku przebudowywali swoje portfele.
Mimo komentarzy prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) schładzających nadzieje na szybką obniżkę stóp rynek liczy, że już na styczniowym posiedzeniu przez RPP dokona redukcji stóp o 150 punktów bazowych zwłaszcza, że w grudniu inflacja była na poziomie z listopada czyli 3,6 procent.
Akcje Elektrimu zyskały znacząco w trakcie czwartkowej sesji za sprawą korzystnego wyroku sądowego dla spółki, otwierającego postępowanie układowe z wierzycielami, uważają analitycy.
Na otwarciu wzrost Elektrimu wyniósł nawet 12,2 procent jednak w trakcie sesji inwestorzy zaczęli wykorzystywać te wzrosty do pozbywania się akcji spółki i na zamknięciu wzrost wyniósł już tylko 2,9 procent i akcje kosztowały 10,55 złotego.
W środę sąd oddalił wniosek o upadłość Elektrimu i zarządził wszczęcie postępowania układowego, ale jeżeli nie przyniesie ono rezultatów, alternatywą będzie ogłoszenie upadłości firmy.
Elektrim nie spłacił na czas zadłużenia wynikającego z emisji obligacji - w sumie około 480 milionów euro, więc obligatariusze złożyli wniosek o upadłość firmy. Ta jednak zwróciła się do sądu z wnioskiem o wszczęcie postępowania układowego i zaproponowała, by dług zredukować o 40 procent.
Wśród dużych spółek, których akcje w czwartek znacznie wzrosły były Agora, KGHM, TPSA, czy PKN Orlen. Ich ceny wzrosły o między 5,0 a 1,9 procent.
Znacząco potaniały akcje Netii. Jej kurs spadł o 6,5 procent i na zamknięciu wyniósł pięć złotych.
Spółka podała w środę, że zawiesza spłatę części zadłużenia. Wcześniej nie spłaciła odsetek od obligacji. Netia, której zadłużenie przekracza obecnie cztery miliardy złotych, próbuje się ratować poprzez gigantyczną emisję nowych akcji, co ma negatywny wpływ kurs, uważają analitycy.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))