Na GPW zniżki, mimo porannej euforii

Masa Upadłości Zamojskie Fabryki Mebli S.A.
25-07-2002, 16:29

WARSZAWA (Reuters) - Mimo euforii w trakcie otwarcia, wywołanej silnym odreagowaniem ostatnich spadków na rynkach amerykańskich, sesja w Warszawie zakończyła się na minusie. Większość inwestorów liczyła na odbicie cen akcji, jednak krótkotrwałą poprawę nastrojów zniweczyły niekorzystne dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych.

Chwiejność polskiego rynku jest duża, jednak w porównaniu z parkietami europejskimi, sytuacja w Warszawie nadal nie wygląda wyjątkowo tragicznie, uważają maklerzy.

Szęściarzami można jedynie nazwać tych inwestorów, których akcje znalazły nabywców na początku sesji, później w miarę upływu czasu kurs akcji spadały.

Dodatkowo na rynek napłynęły dane o czerwcowych zamówieniach na dobra trwałe w USA, które spadły najbardziej od siedmiu miesięcy stawiając pod znakiem zapytania trwałość ożywienia amerykańskiej gospodarki.

W czwartek ostatecznie WIG 20 spadł o 1,9 procent do 1.042,0 punktu. Obroty wyniosły ponad 200 milionów złotych.

Zdaniem zarządzających przy tak emocjonalnym podejściu do akcji ze strony inwestorów zagranicznych, przebieg kolejnej sesji będzie zależał od zakończenia notowań w Europie i w USA. Przeważa jednak opinia, że skoro mieliśmy do czynienia z krótkotrwałym odbiciem i nie przerodziło się ono w trwalszy trend, być może indeksy mogą nadal tracić.

"Środowe notowania w Europie sygnalizowały, że to już kres tej długotrwałej wyprzedaży, czyli klasyczna kapitulacja i pora na odreagowanie. Co prawda odreagowanie mieliśmy, ale tylko poranne" - powiedział Paweł Bogusz, zarządzający w TFI DWS Polska.

"Jeśli ktoś mówi, że rynki wschodzące są nerwowe, to wystarczy popatrzeć na Niemcy" - dodał Bogusz.

Niemiecki rynek na tle innych giełd zachodnich charakteryzuje się znacznie większymi wahaniami indeksów.

Maklerzy wskazują, że aktywność inwestorów raczej nie jest wysoka, a mimo tego, akcje takich firm jak Telekomunikacja Polska czy Softbank spadły do wyjątkowo niskich poziomów.

"Patrząc na inne rynki nadal jesteśmy trochę drodzy. Inwestor teraz patrzy i czeka, chętnych do zakupów jest stosunkowo mało" - powiedział Wojciech Żelechowski, makler w DB Securities.

Akcje TPSA potaniały o 1,8 procent wobec wzrostu na otwarciu o 2,4 procent, i po raz kolejny osiągnęły najniższą wartość w historii, czyli 10,2 złotego. Gwałtowny spadek miał natomiast miejsce w przypadku Softbanku. Akcje tej spółki straciły 26,3 procent, spadając do 11,75 złotego.

Znacznie potaniały również papiery BPH PBK - o 5,4 procent do 194,0 złotego za akcję.

Zdaniem maklerów spadek BPH PBK to głównej mierze chęć pozbycia się za prawie każdą cenę akcji tego banku przez jeden z większych funduszy zagranicznych.

"Ktoś wyrzuca BPH PBK paczkami, wyraźnie chce się tego pozbyć, innych czynników zniżki banku nie widzę" - powiedział makler z zagranicznego biura maklerskiego.

Softbank traci głównie za sprawą bardzo nerwowego podejścia inwestorów do plotek krążących po rynku dotyczących finansów firmy. Dzieje się tak mimo stanowczego dementi ze strony zarządu spółki.

Wśród największych spółek wzrósł kurs KGHM. Działo się to za sprawą zapowiedzi spółki o możliwej korekcie w górę prognozy wyników finansowych. Akcje tej firmy kosztowały na zamknięciu 11,35 złotego, czyli o 0,4 procent więcej niż w środę.

((Kuba Kurasz, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Masa Upadłości Zamojskie Fabryki Mebli S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Na GPW zniżki, mimo porannej euforii