O 23,56 mld zł urosły w 2005 r. aktywa TFI.
To, czy taki wzrost uda się utrzymać w tym roku, w dużej mierze zależy od GPW.
Ubiegły rok okazał się bardzo udany dla rynku funduszy inwestycyjnych. Zgromadzone w nich aktywa wzrosły w porównaniu z 2004 r. aż o 62,4 proc. — do 61,28 mld zł. Liderem nadal jest Pioneer Pekao Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych (TFI), choć jego udział w rynku spadł o 3,07 pkt proc. — do 31,39 proc. Na drugą pozycję wskoczył BZ WBK AIB TFI, zwiększając udział o 5,08 pkt proc. — do 12,6 proc. Zepchnął on na trzecie miejsce ING TFI, a na czwarte PKO/CS TFI.
A co czeka nas w tym roku?
— Rok zaczął się dobrze. Widać, że banki zaczęły podążać ścieżką Pekao, czyli konwertowania pieniędzy z depozytów na fundusze. Do tego grona dołączył już BPH, BZ WBK, zaczyna ING i wciąż czai się bankowy tygrys PKO BP. Kolejne 10-15 mld zł jest w zasięgu ręki — mówi Adrian Adamowicz, dyrektor ds. sprzedaży Pioneer Pekao TFI.
Na 70-75 mld zł zgromadzonych w funduszach na koniec 2006 r. liczy także Piotr Habiera, wiceprezes KBC TFI. Niewykluczone jednak, że uda się zebrać sporo więcej, czyli nawet 100 mld zł.
— Sądzę, że ten rok powinien przynieść podobne tempo wzrostu jak w 2005 r. Ciągle bowiem do funduszy przekonują się głównie klienci private bankingu. Także banki plasują ofertę głównie w tym segmencie — mówi Andrzej Burża, prezes Allianz TFI.
Oczywiście kluczowa dla lokowania oszczędności w fundusze będzie koniunktura na rynku.
— Analitycy są zgodni, że rok powinien być dobry dla rynku akcji. Dodatnio powinien także zachować się rynek długu, choć w tym przypadku fajerwerków nie będzie — mówi Marek Przybylski, prezes CU TFI.
Jak zauważa Adrian Adamowicz, hossa trwa już na GPW dość długo i jeśli pojawi się korekta, która jest coraz bardziej prawdopodobna, to osłabi napływ oszczędności do TFI.