Na mocniejszym dolarze w kantorze nie zarobisz

opublikowano: 03-01-2014, 00:00

Spready kantorowe zabijają sens handlu „zielonymi”. Zyskać na ich umocnieniu można inwestując w fundusze akcji lub na foreksie.

Analitycy walutowi zgodnie twierdzą, że rok 2014 będzie rokiem dolara, dzięki ożywieniu gospodarczemu w USA i wycofywania się przez tamtejszy bank centralny z luźnej polityki monetarnej. Jako że złoty jest silnie związany z euro, powinno to sprzyjać osłabieniu złotego względem dolara. Ale w Polsce również postępuje ożywienie gospodarczei oczekiwane są podwyżki stóp procentowych przed końcem roku. Są to więc czynniki przeciwstawne do tych zza oceanu. Specjaliści odradzają więc kupno dolarów na początku roku tylko po to, by pod koniec roku je sprzedać. Uważają, że kurs dolara może wzrosnąć do 3,2-3,30 zł, co biorąc pod uwagę różnice między kursami kupna i sprzedaży walut w kantorach, podważa sens takiej operacji.

— Dolar nie zdrożeje do 3,5 zł. Żeby kupno waluty z myślą o jej zyskownej odsprzedaży miało sens, wzrost jej wartości musiałby być znaczący — zaznacza Marcin Kiepas, dyrektor działu analiz Admiral Markets.

Do tego praktycznie nierealne jest kupno dolarów po najniższym kursie, jaki osiągną, i sprzedaż po najwyższym. — Spread wynosi 10-15 groszy. Może się więc okazać, że ten, kto pójdzie do kantoru, by kupić walutę, nie zarobi nic na jej odsprzedaży, gdy kurs dolara wzrośnie — uważa Bartosz Sawicki, analityk TMS Brokers.

Sugeruje, że lepsze wyniki może dać zastosowanie strategii kup i trzymaj na rynku forex.

— Taka strategia ma uzasadnienie, z tym że nasze doświadczenia pokazują, że klienci mają tendencję do przetrzymywania niezarabiających pozycji i spieniężania choćby najmniejszego zysku — dodaje Bartosz Sawicki. — Inwestując na zasadzie kup i trzymaj na rynku forex, trzeba pamiętać o koszcie utrzymywania otwartej pozycji, czyli punktach swapowych wynikających z różnicy stóp procentowych między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Ten koszt jest codziennie dopisywany lub odejmowany od salda

rachunku — przypomina Kamil Maliszewski, analityk walutowy DM mBanku. Z jego obliczeń wynika, że dla transakcji opiewającej na 10 tys. USD na parze USD/PLN w ciągu roku wyniesie on ponad 1 tys. zł. Umocnienie się dolara o około 10 groszy powinno więc pokryć koszt utrzymywania otwartej pozycji, dla inwestycji o wartości 1 tys. zł, przy czym początkowa wartość depozytu zabezpieczającego to około 300 zł. Reszta to rezerwa gwarantująca utrzymanie otwartej pozycji w przypadku niekorzystnych zmian kursu.

— Zakładając zaangażowanie 1 tys. zł przy kursie dolara wynoszącym3 zł, na umocnieniu dolara do 3,2 zł można zarobić drugi tysiąc. Oczywiście przy ryzyku utraty inwestowanego tysiąca w przypadku niekorzystnych zmian kursu — mówi Kamil Maliszewski.

Marcin Kiepas uważa, że opłacalna może być też inwestycja walutowa w fundusz akcji amerykańskich.

— Jest szansa na mały zarobek na umocnieniu się dolara, a z drugiej strony, mimo rekordów indeksu Dow Jones, hossa na rynkach rozwiniętych będzie kontynuowana, przy słabym zachowaniu akcji rynków wschodzących — twierdzi analityk Admiral Markets. [KA]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy