Na odrolnieniu gruntów można zarobić, ale...

Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 14-09-2011, 00:00

Niskie ceny działek rolnych kuszą do zakupu gruntów i ich odrolnienia. Niestety formalności i związane z tym koszty mogą zniechęcać.

Zakup ziemi uprawnej w celu przekwalifikowania to nie lada wyzwanie, ale zysk zachęca do jego podjęcia

Niskie ceny działek rolnych kuszą do zakupu gruntów i ich odrolnienia. Niestety formalności i związane z tym koszty mogą zniechęcać.

Jak wynika z danych portalu Szybko.pl, ceny gruntów rolnych w gminach są ciągle niskie, natomiast ziemia budowlana w tej samej okolicy może być kilkakrotnie droższa. Ta dysproporcja to szansa dla inwestorów.

Bezpieczne położenie

Cena działki zależy od tego, gdzie jest położona. Aby dokonać trafnego wyboru przy zakupie gruntu, trzeba wziąć pod uwagę wiele czynników: lokalizację, inwestycje przygotowywane w sąsiedztwie, komunikację i infrastrukturę oraz budowę geologiczną terenu (wysoki poziom wód gruntowych, możliwość zalania czy obsunięcia ziemi).

— Zakup ziemi warto "podeprzeć" dużą inwestycją planowaną w okolicy. Może to być budowa ważnej drogi, linii kolejowej, lotniska lub obiektu przemysłowego. Ponadto szerokim łukiem należy omijać tereny zalewowe, np. w pobliżu Wisły lub Puszczy Kampinoskiej oraz obszary będące pod ochroną programu Natura 2000 — radzi Adam Bronisz, właściciel agencji BB Nieruchomości.

Wokół dużych miast

Największą popularnością cieszą się grunty położone w pobliżu dużych miast. Szczególnie atrakcyjny inwestycyjnie jest rejon położony na południowy zachód od stolicy, gdzie powstają największe inwestycje komunikacyjne na Mazowszu.

— Trwa tam budowa autostrady, która połączy Warszawę z Łodzią, Poznaniem i dalej z Berlinem. Przebudowywane są trasy prowadzące ze stolicy w kierunku Radomia, Krakowa, Kielc, Katowic czy Wrocławia. Oprócz tego modernizowana jest infrastruktura kolejowa. Wszystkie te inwestycje przybliżą położone tu gminy do Warszawy i skrócą czas dojazdu do jej centrum. Zwiększy się w związku z tym atrakcyjność tych terenów dla osób, planujących budowę domu — mówi Kuba Karliński z Wealth Solutions — Inwestycje Ziemskie.

Średnie koszty działek budowlanych w miejscowościach podwarszawskich zaczynają się od 250, a kończą nawet na 700 zł za mkw. Im dalej tym oczywiście taniej, ale jednocześnie rośnie różnica między cenami ziemi rolnej i budowlanej w tej samej okolicy.

— Wynika to z wyższej podaży gruntów rolnych w bardziej odległych gminach oraz stąd, że w wycenach nie jest jeszcze uwzględniona znaczna poprawa infrastruktury i skrócenie czasu dojazdu do stolicy. W efekcie można znaleźć ziemię w cenie poniżej 20 zł za mkw. w okolicach, gdzie za działkę pod budowę domu trzeba płacić znacznie powyżej 100 zł — wyjaśnia Marta Kosińska z portalu Szybko.pl

Ceny oferowanych gruntów rolnych są często wyższe niż faktycznie płacone.

— Ceny, które pojawiają się na różnego rodzaju serwisach ogłoszeniowych, są znacznie wyższe od faktycznych cen transakcyjnych. Znacznie trudniej jest bowiem sprzedać ziemię za 1 mln zł niż np. mieszkanie, gdyż banki praktycznie nie udzielają kredytów na zakup gruntów, a nabywców dysponujących gotówką jest niewielu. Dlatego opłaca się inwestować w grupie, która dysponując środkami na nabycie kilku do kilkunastu działek o powierzchni 2-5 ha, może kupować znacznie taniej — podpowiada Kuba Karliński.

Trudy odrolnienia

Choć grunty rolne niejednokrotnie kuszą atrakcyjną ceną, to ich przekwalifikowanie na działki budowlanej może się okazać żmudną pracą. Największym problemem związanym z inwestowaniem w ziemię rolną jest długotrwała i skomplikowana procedura odrolnienia, wymagająca odwiedzin w wielu urzędach oraz wypełniania stosu papierów. Zazwyczaj im słabsza jest ziemia, tym szybsze są niezbędne procedury.

Jeszcze zanim kupi się działkę powinno się odwiedzić właściwy ze względu na położenie ziemi urząd gminy, aby sprawdzić czy grunt może być odrolniony. Ziemia rolna lub leśna może być przeznaczona pod zabudowę tylko na podstawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Jeśli dla danego terenu go nie sporządzono, a w dodatku w najbliższej przyszłości gmina nie planuje go uchwalić, to procedury mogą się ciągnąć nawet latami i lepiej z zakupu zrezygnować. Jeżeli gmina ma miejscowy plan zagospodarowania lub też jest w trakcie jego uchwalania, to właśnie w nim znajdzie się informacja co nadanej działce można wybudować.

Jeśli inwestor zapozna się z informacjami zawartymi w miejscowym planie i będzie z nich wynikało, że działka ma przeznaczenie rolne, to wówczas niezbędne będzie wystąpienie o wyłączenie gruntu z produkcji rolnej. Wniosek o wyłączenie należy złożyć do Wydziału Geodezji lub Gospodarki Nieruchomościami starostwa powiatowego właściwego ze względu na położenie działki. Dopiero po otrzymaniu decyzji o wyłączeniu można myśleć o złożeniu wniosku o pozwolenie na budowę, bądź sprzedaży działki.

Pod okiem fachowca

Przeprowadzenie inwestycji, polegającej na zakupie działki, jej przekształceniu, podziale oraz przygotowaniu działek do sprzedaży wymaga sporej wiedzy, dlatego warto skorzystać z pomocy profesjonalistów.

— Wypracowane dzięki nim zyski mogą być naprawdę wysokie. Po odliczeniu kosztów całego procesu, który trwa 4-5 lat, osiągają poziom kilkudziesięciu procent w skali roku — zapewnia Kuba Karliński.

30-50

proc. Tyle możne zyskać w ciągu roku na inwestycjach w ziemię rolną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy