Na polską szkołę trzeba zapracować

Rozmawiała Małgorzata Grzegorczyk
08-06-2015, 00:00

Biznes przyspiesza i trzeba nie tylko biec szybciej niż reszta, ale też na bieżąco modyfikować trasę. Firmy powoli się tego uczą.

ROZMOWA Z JERZYM JÓŹKOWIAKIEM PREZESEM POCZTY POLSKIEJ

Zobacz więcej

Jerzy Jóźkowiak Grzegorz Kawecki

„PB”: Czy świat potrzebuje nowego systemu zarządzania, który zapewni innowacyjność?

Jerzy Jóźkowiak, prezes Poczty Polskiej: Świat po kryzysie nie jest już ten sam, potrzebujemy dzisiaj stylu zarządzania elastycznego, sytuacyjnego, ponieważ działamy w warunkach nieustannych turbulencji i zmian. Globalizacja wymusza także zdolność do kierowania zespołami wielokulturowymi, rozumienia wrażliwości partnerów z różnych części świata. Poza tym coraz bardziej w cenie są wiedza, innowacja, przewaga intelektualna, a więc atuty, których nie da się zbudować, stawiając na doraźne oszczędności, ale na długoterminowe strategiczne inwestycje w kapitał ludzki. Ponadto, zwłaszcza gdy chodzi o zespoły profesjonalistów, nie powinno się wydawać poleceń w sposób dyrektywny, raczej skupiać się na tym, jak wydobyć z pracowników drzemiący w nich potencjał. Szef w XXI wieku ma być jak coach — słuchać więcej, niż mówić, rozbudzać wewnętrzną motywację, zamiastkontrolować i wyzwalać energię do pokonywania przeszkód. To buduje w zespole partnerstwo, zaangażowanie i poczucie odpowiedzialności za firmę.

Czy ten model może powstać w Polsce?

Pomysł, aby nowy model zarządzania, który ma zainspirować współczesną Europę, a nawet świat, powstał w Polsce, to śmiała idea, jednak niepozbawiona zupełnie podstaw. Polski biznes zaczął praktycznie od zera, na zgliszczach realnego socjalizmu, i w ciągu 25 lat zbudował system standardami dorównujący praktycznie dojrzałym gospodarkom Zachodu. Jesteśmy więc dobrzy w „doganianiu”, a to jest właśnie to, czego potrzebuje Europa, która zostaje coraz bardziej w tyle za innowacyjną Ameryką i rozwijającą się w ogromnym tempie Azją. Potrafimy także być elastyczni i łączyć różne kultury organizacyjne. Polski kapitalizm wykształcił się w tyglu, w którym mieszały się style zarządzania postpeerelowskich firm państwowych, wchodzących na nasz rynek międzynarodowych korporacji oraz rosnącego jak grzyby po deszczu rodzimego small biznesu.

Jeśli nie w Polsce, to gdzie szukać takiego modelu?

Ciekawym przykładem takiego zarządzania, którego efektem jest nieustanna produkcja innowacji, są firmy z Doliny Krzemowej. Wiele z nich stosuje styl zwany agile, czyli zwinny, który początkowo był tylko metodyką programowania. Zwinna firma bardziej ceni komunikację z klientem niż postępowanie według sztywnych procedur, a reagowanie na zamiany przedkłada nad wierne realizowanie długoterminowych planów. Biznes przyspiesza i jedynie firmy, które będą umiały biec nie tylko szybciej niż reszta, ale także na bieżąco modyfikować swoją trasę, zasłużą na miano lidera.

W jakiej spółce — młodej czy starej, w jakiejś branży — gdzie trzeba szukać nowego polskiego modelu zarządzania?

Inaczej zarządza się kilkuosobową firmą, a inaczej spółką skarbu państwa, tak samo jak trudno porównać start-up i przedsiębiorstwo o kilkudziesięcioletniej czy nawet kilkusetletniej historii — jak Poczta Polska. Jednak wszystkie te firmy funkcjonują w podobnym środowisku biznesowym, konfrontują się z rosnącą konkurencją oraz zwiększającymi się oczekiwaniami klientów. Badania pokazują, że to nie inwestycje finansowe, lecz innowacje produktowe, technologiczneczy organizacyjne będą teraz źródłem prawdziwego rozwoju firm i gospodarek. Dla Poczty Polskiej innowacyjność stanowi kluczową wartość i wyraża się m.in. w rozwoju naszej platformy usług cyfrowych Envelo oraz w budowaniu kompleksowej oferty dla e-commerce — jednej z najszybciej rosnących i najnowocześniejszych gałęzi rynku. Czujemy się dumni, że możemy służyć tysiącom małych i większych polskich przedsiębiorców. Aby spełniać ich oczekiwania, musimy zarządzanie usługami Poczty Polskiej opierać na wartościach, takich jak szybkość, innowacyjność i elastyczność.

Czy polski model może być na tyle uniwersalny, żeby wszyscy chcieli go stosować?

Zasady, o których mówiłem, to uniwersalna strategia na czasy rosnących oczekiwań i permanentnej zmiany. Nie jestem do końca przekonany, że styl zarządzania, który pozwala im sprostać, można nazwać polskim. Potrzeba jeszcze trochę czasu, aby rodzime firmy okrzepły i wspólnym wysiłkiem wytworzyły zasady postępowania, metody podejmowania decyzji, zestawy wartości, które w przyszłości teoretycy będą mogli nazwać polskim stylem zarządzania. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiała Małgorzata Grzegorczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Na polską szkołę trzeba zapracować